do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Tak sobie myślę...
tak sobie myślę - szczęście

Tak sobie myślę… SZCZĘŚCIE… ostatnio ktoś drugi już raz (zapewne nie oczekując analitycznej odpowiedzi, a raczej zdawkowego „jest OK”) zapytał mnie czy jestem szczęśliwa… Coś tam odrzekłam, ale po chwili myśl – szczęśliwa…. Czym właściwie jest szczęście. Chyba dla każdego czymś innym - definicji szczęścia milion. Dla kogoś, zabezpieczenie materialne, dla innych zdrowie, dla jeszcze innych rodzina, pokój, realizacja pasji i marzeń, podróże i poznawanie świata, kariera zawodowa, tytuły i stopnie… To wszystko jest ważne i bardzo OK. I po trosze na szczęście się składa. Dla mnie – szczęściem są chwile, spędzane z kimś z kim chce je spędzać i kto chce je spędzać ze mną. Szczęściem jest chyba ta WZAJEMNOŚĆ ODCZUĆ… Takie drobnostki – uśmiech, uścisk, spacer, całus, wspólna kolacja lub jakiś lunch bądż hotelowe śniadanie, wspólna praca, wspólny „relaksing” i reset systemu :), troskliwość okazywana w drobnych gestach itd. Ale chyba najistotniejsze w tym to poczucie bycia oczekiwanym (w chwilach ważnych i tych codziennych, tak normalnie, bez ukrywania, bez odkładania na następny dzień). Bo to chyba najcenniejsze – chcieć komuś ofiarować swój czas, tak bez ograniczeń i bezwarunkowo. I mieć świadomość, że prezent zostaje przyjęty i jest miłym…

Czasem chyba nazywają to taką zwyczajną potoczną przyjaźnią, czasem miłością, ja – szczęściem. Może to to samo… Może szczęście to każdy dzień, pozornie normalny, codzienny, zwyczajny wręcz szary i zarazem niezwykły, cudowny, barwny i z fajerwerkiem, bo z tą nutą szczęścia, która może zbudwać symfonię…

 

marzec 2020

 
© 2021 www.lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych