do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Ubiór - Strój - Kostium
Kolor i forma ubioru pozaliturgicznego znakiem przynależności religijnej

L. Rotter, Kolor i forma ubioru pozaliturgicznego znakiem przynależności religijnej [w:] Symbol – znak – przesłanie. Symbolika stroju, red. J. Marecki, L. Rotter, Kraków 2012, s. 141 - 158.

 

 

Kolor i forma ubioru pozaliturgicznego znakiem przynależności religijnej

 

 

 

Kto powiedział, że sztuka konwersacji umarła, skoro można wszystko powiedzieć za pomocą skarpetek[1]. Odzież „wymyślona” została z potrzeby chwili i z przyczyn czysto praktycznych. Okrycie ciała powodowało zabezpieczenie przed zimnem lub gorącem, wiatrem, deszczem słońcem itd. Bardzo szybko jednak człowiek zauważył, że ubiór może mieć także inne znaczenie – symboliczne. W społeczeństwie układ klasowy, powoduje przyporządkowanie jednostki do konkretnej grupy społecznej, religijnej czy kulturowej. Społeczeństwo jako zbiór jednostek wymaga jasnego określenia tych grup i struktur. Taka samoidentyfikacja społeczna (ale i jednostek jako takich), była i jest możliwa poprzez symboliczny przekaz ubioru. Strój zatem w aspekcie społecznym pełni funkcję języka komunikacyjnego przekazu[2].

Strój sam w sobie jest tylko przedmiotem, jednak człowiek jako jednostka oraz społeczeństwo jako grupa może nadać mu funkcję symbolu. Jedną z form takiego przekazu jest użycie odpowiednich barw, które zastosowane w ubiorze, nie będąc przypadkowymi, a równocześnie zrozumiałymi, pełnią funkcję semiotyczną. Ubiór o określonej barwie pojawia się w wielu okolicznościach tak indywidualnych przeżyć człowieka jak i w sytuacjach podkreślenia przynależności do grupy społecznej lub religijnej. Podobnie pewne konkretne elementy stroju, ich krój lub sposób noszenia mogą stanowić znak, być formą komunikacji społecznej, określając na przykład przynależność religijną[3].

            W religiach antycznych kolorami odnoszącymi się do sfery wierzeń były najczęściej barwy ciepłe. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa dominacje przejęła czerń i biel jako kolory symbolizujące kolejno wyrzeczenia, pokutę i skromność oraz czystość, światłość i chwałę. Stąd te kolory najczęściej pojawiają się także w stroju, nie tylko mnichów i osób duchownych ale i świeckich. Chęć „kolorystycznego odróżnienia” wyznawców poszczególnych religii bardzo szybko okazała się jednak praktyką nie tyle stosowaną w sposób naturalny przez społeczeństwa co narzuconą a nawet regulowaną prawnie. W okresie niewoli egipskiej żydzi byli zmuszeni do noszenia żółtych szpiczastych czapeczek. Także w VIII wieku na terenach należących do imperium muzułmańskiego innowiercy zobowiązani byli do noszenia odpowiednich ubrań. Najczęściej chrześcijanie mieli zakładać ubiory w kolorach niebieskich, także niebieskie z białą przepaską mieli zakładać turbany lub nakrycia głowy w innej formie. Żydzi zobowiązani byli do barw żółtych. Zarówno jedni jak i drudzy jako Ludzie Księgi mieli prawo do nakryć głowy w kolorach czarnym, niebieskim, szarym lub brązowym. Wyznawcy Allacha mieli przywilej noszenia szat w kolorze zieleni (głównie ci wywodzący się od Mahometa bowiem miał on nosić zielony płaszcz) i bieli.  Dodać należy, że oprócz określenia barwą przynależności religijnej, strojem, zgodnym z przepisami wyrażało się swoją przynależność klasową[4].

W wiekach średnich w wielu regionach Europy przepisy regulowały materię, krój i kolor garderoby. Precyzyjne przepisy wyznaczały formę stroju przynależną odpowiednim sferom społecznym ale i grupom narodowym lub religijnym. Oczywiście nie przestrzeganie wytycznych prawa obostrzone było dotkliwymi karami. Na przykład Żydzi zobowiązani byli do naszywania na odzieży żółtego kółka lub noszenia czerwonych szpiczastych czapek. Do odpowiedniego stroju zobowiązany był także heretyk, który na czas pokuty, przed ponownym przyjęciem na łono Kościoła, zobligowany był do noszenia żółtego krzyża naszytego na plecach i na piersi[5].

            Odmienność stroju codziennego, zależnie od wyznawanej religii, pojawia się bardzo wyraźnie w czasach reformacji i kontrreformacji. Katolicy preferują wielobarwne wystawne ubiory, zaś w kręgach protestanckich obowiązującymi są kolory ciemne, wręcz czerń, z ewentualnymi białymi akcentami w postaci kołnierzy czy mankietów. Rozgraniczenie na inne kolory i formy, preferowane przez katolików i protestantów ugruntowało się na tyle mocno, że przetrwało w stroju ludowym do początków XX wieku. Zwyczaj ten widoczny jest zwłaszcza na terenach przygranicznych, gdzie zamieszkiwała ludność zarówno katolicka jak i protestancka. Określenie swojej przynależności religijnej wydawało się tam społecznie uzasadnione i potrzebne a i poniekąd naturalne. Na przykład strojem katoliczek w Alzacji była najczęściej czerwona marszczona spódnica. Protestantki zaś zakładały spódnice krótsze i w kolorach ciemnych – granatowy, czarny lub zielony, jedynie z barwnym obszyciem na dole. Preferowanie przez katoliczki ubiorów wielobarwnych a przez protestantki – czarnych zaobserwować można także na terenie Schwarzwaldu, Frankonii a także  Śląska[6].

            Elementem stroju, który spośród wszelkich akcesoriów ubioru ma najwięcej proweniencji religijnych jest nakrycie głowy oraz fryzura. W kulturze Syjamu do początku XX wieku żywe było przekonanie, że w głowie mieszka opiekuńczy duch, którego przy strzyżeniu można spłoszyć. Zakaz strzyżenia władców czy kapłanów (lub zakwalifikowanie tej czynności do rytuału religijnego) spotykamy u rzymskich kapłanów Jowisza, żydowskich nazirejczyków, królów frankońskich ale także w tak odległych kulturach jak Maorysów, Masajów czy ludów Oceanii. Zgodnie z przepisami Prawa, każdy pobożny Żyd winien nie golić brody oraz nie strzyc włosów wokół głowy (mieć pejsy). Równocześnie obcięcie włosów traktowane było w licznych religiach jako moment przejścia, stania się człowiekiem dorosłym lub połączone było z aktem oddania się na służbę bogu. Ze zwyczajem postrzyżyn spotykamy się zatem u Słowian i w plemionach Germańskich ale także w kulturze chrześcijańskiej. W momencie składania ślubów zakonnych zakonnikom wycinano tonsurę a zakonnicom obcinano długie włosy. W pierwszym wypadku był to widomy symbol przynależności do stano duchownego (zwyczaj wycinania tonsury praktykowany był także wśród księży diecezjalnych). W okresie wczesnego średniowiecza obcięcie włosów traktowane było równoznacznie z przyjęciem kapłaństwa, nawet jeśli ostrzyżenie włosów dokonywało się wbrew woli zainteresowanego. Początkowo stosowane było całkowite ogolenie głowy, wygolenie kółka, krzyża lub półksiężyca (od ucha do ucha) przy zapuszczonych włosach z tyłu głowy. Z czasem praktyka tonsury ukształtowała się w precyzyjne przepisy. I tak, przepisy określały jej średnicę dla kleryków po otrzymaniu niższych święceń na 3,5 cm; dla subdiakona – 4, 5 cm; diakona 5,5 cm, a kapłana – 7,5 cm. Jeszcze większe tonsury wycinano hierarchom kościoła: biskup – 9,5 cm, kardynał – 11,5 cm, a papież – 13, 5 cm średnicy. Nieco odmienne tonsury strzyżono w zakonach. W zakonach monastycznych ale i też niektórych klasztorach dominikańskich włosy podgalano od dołu do wysokości uszu. W zakonach mendykanckich zostawiano węższy lub szerszy pas włosów wokół głowy. Z czasem ugruntowała się symboliczna podbudowa dla tonsury, zwanej też koroną[7]. Miała ona przywodzić na myśl koronę cierniowa Chrystusa. Według niektórych teologów i liturgistów miała oznaczać królewską godność kapłaństwa. W czasie obłóczyn, kandydatek na mniszki i zakonnice, także miało miejsce obcięcie włosów. Akt ten był widomym znakiem poświęcenia przez przyszłą zakonnicę, tego co dla kobiety stanowiło o jej atrakcyjności i pięknie, na wyłączną ofiarę dla Boga[8].

            Zakrywanie głowy w czasie modlitwy czy obecności w świątyni było praktykowane w wielu religiach. Zakrycie głowy w trakcie czynności religijnych znane było w starożytnym Rzymie – udający się na modlitwę Rzymianie nakrywali głowę wierzchnią szatą np. togą. Westalki na głowę narzucały suffibulum, zaś niektórzy kapłani zakładali czapkę zwaną tutulus lub połę szaty zdobionej frędzlami (ozdoba ta była symbolem godności kapłańskiej). Także pobożni żydzi, na codzień nosząc nakrycie głowy (jarmułka[9]) w czasie modlitwy okrywają głowę tałesem zakończonym cicitem (frędzlami) i ozdobioną atarem (rodzaj haftowanej ozdoby nad czołem). W religii chrześcijańskiej zwyczaj ten został zarzucony. Zgodnie ze słowami św. Pawła każdy mężczyzna winien modlić się z odkrytą głowa, bowiem głową mężczyzny jest Chrystus. Zakrywać głowy w trakcie modlitwy powinny natomiast kobiety. Zwyczaj ten kultywowany jest np. w kościołach prawosławnych, gdzie do cerkwi kobieta winna wchodzić z przewiązaną na włosach chustką. Także w kościele katolickim w Hiszpanii kobiety idąc do kościoła zakładają mantille – koronkowe, najczęściej czarne rzadziej białe welony. Warto wspomnieć w tym miejscu także o religii muzułmańskiej, gdzie nakrycie głowy odgrywa bardzo ważną rolę. Nikab, hidżab, burka, szejla, czador, al amira, to tylko niektóre z chust zakrywających włosy, głowę i ramiona, twarz lub całą postać kobiety. Są ubierane tylko do modlitwy lub noszone na codzień. Ich forma kolor oraz sposób upięcia i dekoracje świadczą o przynależności religijnej, kulturowej lub klanowej. Nakrycia głowy nie obce są także mężczyzną wschodu chcącym przestrzegać zasad religijnych. Najpowszechniejsze z nich są: kefija podtrzymywana za pomocą agal lub zwinięta na głowie oraz dziesiątki odmian turbanów[10].

Zakładanie różnych nakryć głowy w zależności od wyznania widać także w stroju ludowym. W Alzacji Katoliczki zakładały duże płócienne czepce zaś protestantki – tzw. motyle z szerokich wstążek. Na terenie Schwarzwaldu przybraniem głowy katolickich dziewcząt idących do komunii był „bogen karuzle” wianek z kwiatów, mirtu i koralików, natomiast protestantki w czasie konfirmacji zakładały „bastel zöpfe” – kokardę w kształcie motyla z czarnej wstążki. Kobiety zamężne na tym terenie także używały dwu różnych nakryć głowy zależnie od wyznania: katoliczki złoto haftowane kokardy lub podobnie haftowane czepki, a protestantki czarne okrągłe czepki[11].

            W życiu każdego człowieka są takie chwile, które chce wyróżnić w sposób szczególny, także poprzez wyjątkowy strój. Jednym z takich wydarzeń w każdej kulturze i religii był moment zawarcia małżeństwa. Oprócz wszystkich innych obyczajów i rytuałów ślub wymagał zawsze odmiennego stroju, który poprzez zastosowanie odpowiedniej formy i kolorystyki podkreślał moment wejścia na nową drogę życia ale i miał za zadanie ochronić młodych przed czyhającym na nich złem i zapewnić opiekę i przychylność Boga (lub bogów) i ludzi. Forma i kolor stroju ślubnego nie jest wypadkową jedynie estetyki czasów, często zależny jest od wyznawanej przez młodych religii.

W starożytnym Rzymie panna młoda ubierała się w tonacji oscylującej wokół żółcieni i oranżów. Są to jedne ze starszych barw używanych zwł. w Azji. Symbolizowały światło majestatu. Wypada nadmienić, że oranż był kolorem królów Persji, w Grecji przynależał boginiom, królowym i dziewicom poświęconym bogom. Narzeczona w starożytnym Rzymie zakładała białą tunikę, zaś w dniu ślubu układała włosy w sześć warkoczy i zakrywała je czerwoną siatką. Na nią narzucała pomarańczowy welon zwany flammeum. Zdobiła też głowę wiankiem z majeranku i werbeny. Z czasem zwyczaj ten uległ zmianie i majeranek oraz werbena ostała zastąpiona mirtem i kwiatem pomarańczy[12]. Na białą lnianą tunikę panna młoda zarzucała szafranowy płaszcz i takież sandały. Zasłanianie mocno pomarańczowym welonem twarzy panny młodej zachował się między innymi w Albanii lub Armenii[13]. Zaznaczyć należy że te ciepłe barwy pojawiają się w strojach nowożeńców także w odległych nam kulturach. Pomarańczowy kolor popularny był także w Indiach – tam odnosił się głównie do symboliki związanej ze sferą seksualności i emocji. Z ciepłymi barwami można także powiązać zwyczaj praktykowany w tym kraju – maluje się tam pannie młodej na czole odpowiednie znaki złotą farbą, zaś na prawej ręce wiąże się żółte tasiemki i sznurki. Zarówno namalowane znaki jak i tasiemki musiały pozostać na swoim miejscu przez trzy dni[14].

W wiekach średnich elementem koniecznym w stroju panny młodej był wianek – znak czystości[15]. Wianki ozdabiany był perłami i szlachetnymi oraz półszlachetnymi kamieniami. Najczęściej też zdobiony był białymi kwiatami. Od przełomu XIV i XV w wianki te przyjęły formę bliższą koronom. Z czasem w warstwach wyższych zwyczaj ów zanikł, przetrwał jednak do czasów współczesnych w strojach ludowych na terenie niemal całej Europy[16]. W wiekach średnich wymagano także by panna młoda miała zakrytą twarz białym welonem, co miało symbolizować nie tylko czystość panny młodej ale i fakt zawierania małżeństwa. Same suknie były po prostu wystawne, szyte z cennych tkanin. Kolorystyka ich nie była określona żadnymi normami. Pojawiał się natomiast często kolor błękitny (wstążka przewiązana w stroju zarówno panny jak i pana młodego) symbolizujący czystość przedmałżeńską[17]. W czasach nowożytnych nie obowiązywał żaden konkretny krój lub kolor stroju państwa młodych. Po prostu, miał to być ubiór wystawny i świadczący o podniosłości chwili (a także zasobności portfela). Nieodłącznym akcesorium panny młodej pozostał natomiast  wianek i welon[18].

Dopiero w XIX wieku suknia ślubna nabiera charakteru odmiennego w swej formie i barwie. Dominującym kolorem stała się biel jako symbol dziewictwa i niewinności ale także odświętności. Jest to też kolor przysługujący wszystkim osobom chcących zmienić swój stan cywilny czy dotychczasowe życie (zwłaszcza w kulturze europejskiej). Białą szatę zakładali w Rzymie kandydaci ubiegający się o stanowiska państwowe, białą szatę przywdziewał kandydat na rycerza przed pasowaniem, białą szatę ubierało się przystępując do sakramentu chrztu, wreszcie biały welon przysługuje nowicjuszkom w zakonach. Biel zatem jako kolor ceremoniału przejścia, w pełni odpowiadał jako kolor stroju ślubnego. Biel w sukniach ślubnych pojawiała się od końca średniowiecza ale nie był to wówczas kolor obowiązujący – w XIX wieku stał się natomiast dominującym. Od drugiej połowy wieku XIX w sukni ślubnej zachowany powinien być szczególny krój. Znikają zatem duże dekolty a rękaw musiał być zawsze długi, w latach 60 XIX wieku obowiązkowym elementem jest także tren. Nieprzerwanie natomiast atrybutem panny młodej są welon i wianek. Suknie ślubne były po weselu często przerabiane na balowe (powiększano dekolt i obcinano rękawy) a dama występująca w takiej sukni na balu czyniła wielki zaszczyt gospodarzowi. W stroju panny młodej mogły pojawiać się oczywiście elementy innego koloru np. niebieska podwiązka. Błękit w stroju nowożeńców to zwyczaj staroangielski, który miał zapewnić wierność małżeńską. W stroju panny młodej niedopuszczalna była natomiast czerwień[19]. Zaznaczyć należy jednak że już w Japonii panna młoda zakładała kimono śnieżno białe lub biało czerwone. W obu przypadkach biel oznaczała że umiera ona dla swojej rodziny, zaś czerwień – płodność i miłość. Na głowę zakłada natomiast biały czepiec, który ma zasłonić rogi zazdrości[20]. W wieku XIX w kręgach protestanckich stosowano czarne suknie ślubne. W tym czasie powszechnie na Śląsku spotyka się panny młodej w czarnych serdakach i spódnicach oraz białych zapaskach. Kolor ten wiązał się z zakazem zbytniej dbałość o wygląd. Barwny ubiór i ozdoby miały świadczyć o zepsuciu i nieczystości. Odniesień takich należało unikać zwłaszcza w dniu ślubu. Dodać należy że szczególnie zdecydowane zdanie w tej kwestii wyrażał Kalwin[21].

Ślubne stroje ludowe czerpały inspirację z mody dworskiej. Ulegały jednak przekształceniom a zapożyczone elementy utrzymywały znacznie dłużej – na przykład wspomniane wyżej korony panny młodej. Kolorystyka strojów nowożeńców w kulturze ludowej niemal w całej Europie oscylowała wokół barw żywych i zdecydowanych. Na przykład w Holandii panna młoda zakładała liliowy stanik z siedmioma rozetami, czerwony kaftan oraz biały fartuch. Bardzo niekonwencjonalnie wyglądał strój panny młodej z Hesji. Na długą lnianą koszulkę z czerwonym obszyciem na dole zakładała dwie czarne spódnice i czarny fartuch. Następnie czerwony stanik, na ramiona trzy chusty, niebieską kryzę a na głowę koronę składającą się z siedmiu elementów. Po obrzędach zaślubin „świeżo upieczona” żona zamieniała nakrycie głowy na zielony stroik. Zakładała też inny zestaw spódnic. Pan młody natomiast ubrany był w niebieski surdut, białą koszulę z haftem, czerwoną kamizelkę. Z lewej strony do klapy miał przypiętą zieloną chustkę zaś czerwoną chustkę zarzuconą na ramię. Na prawym ramieniu przypięty był bukiecik rozmarynu. Równie wielobarwnie (z dominantą czerwieni) były stroje panien młodych w Szwecji lub Estonii[22].

Na ziemiach polskich (w większości rejonów) panna młoda ubierała się w mniej pstrokate kolory. Czerwień oczywiście funkcjonowała ale raczej w ubiorach osób towarzyszących, np. w stroju drużby – czerwona była czapka, chustka na lewym ramieniu i pas. Nie mogła mieć natomiast nic czerwonego panna młoda. Uważano, że kolor ten w stroju przyszłej żony przyniesie nieszczęście a nawet śmierć. Wyjątkiem w tej mierze byli koloniści zza zachodniej granicy, którzy przynosząc rodzime zwyczaje stosowali elementy czerwone w strojach ślubnych pary młodej. Niemal we wszystkich regionach natomiast obowiązkowym elementem stroju była (często wielobarwna) korona[23].

Odmiennego stroju wymagał nie tylko moment zawierania związku małżeńskiego. Wystawnym ubiorem podkreślane były również uroczystości zarówno te o charakterze rodzinnym jak i kościelnym. Na przykład reprezentacyjny strój bamberski, który kobieta zakładała np. na procesję Bożego Ciała[24], składał się z 30 elementów: bielizna, sznurówka z kiszką, 3 watównki, kilka spódniaków (dla uzyskania pękatości sylwetki), suknia, tiulowy fartuch, pończoch i buty, do pasa pod fartuchem przypięta kieszeń, korale, parasol, białe rękawiczki i kornet sięgający 70 cm wysokości. Istotne była barwa kornetu. Panny wiązały go wstążkami biało – niebiesko – różowo – żółtymi, zaś mężatki biało – niebieskimi[25]. W Bytomiu natomiast żadna zamożna kobieta nie wyobrażała sobie pójścia na uroczystości Bożego Ciała bez białego czepca. Był on uszyty z silnie wykrochmalonego płótna i ozdobiony krezą z klockowej koronki. Całość przypominała nieco kapelusz typu budka. Do czepca z tyłu dopięta była szeroka wielobarwna wstęga[26].

Odmienny strój przywdziewa się także w chwilach żałoby. Kolorystyka tych ubiorów miała podkreślać smutek i żal po zmarłej osobie. Także tu spotykamy się z dużą różnorodnością. Dla Aborygenów barwą żałoby i śmierci jest kolor żółty[27]. W niektórych plemionach Indian natomiast, malowano ciało na czerwono, miedzy innymi w chwili przygotowań do pogrzebu, podobnie Ateńczycy ubierali zmarłych w czerwone tuniki. W tym ostatnim przypadku uzasadnieniem dla czerwieni było uważanie tego koloru za pomocny dla zmarłego w jego drodze do zaświatów. W kulturach antycznych (gł. rzymsko greckich) czerwień była miedzy innymi kolorem zmartwychwstania. Podobna kolorystyka obowiązuje w południowej Afryce[28].

Na Dalekim i Bliskim Wschodzie kolorem żałoby i śmierci jest biel. W Japonii zmarłego ubiera się białe kimono. W symbolice Chin biel jest symbolem starości dlatego wiąże się z umieraniem. W Palestynie bielono groby co miało ostrzegać przed zbliżaniem się do nich i skalaniem się kontaktem ze zwłokami. Biały był też całun[29]. Dodać należy że biały kolor jako znak żałoby występuję także w bardzo odległych kulturach np. u Papuasów w Nowej Gwinei na znak żałoby nakłada się na twarz białą glinę na okres dziewięciu miesięcy. Podobnie w różnych plemionach Afryki biel odnosi się do żałoby, ale równocześnie kolor ten ma właściwości odstraszania śmierć – więc jest lekiem na choroby[30].

Zwyczajem semickim żałobnicy malowali twarze na czarno. W starożytnej Grecji kolorem żałoby i śmierci była czerń[31]. Stosowano ten kolor także w spektaklach teatralnych gdy tematyka związana była z pogrzebem. Do dnia dzisiejszego można bez trudu spotkać starsze Greczynki ubrane na czarno. Są to wdowy lub po prostu kobiety w na tyle zaawansowanym wieku, że zgodnie ze zwyczajem ubierają się na czarno by pokazać żal za utraconym pięknem i kwiecistością wieku ale też podkreślić schyłek życia[32].

W Holandii kolor żałobny to też czerń, ale można było ubierać też barwną garderobę ale bez haftów. Zaznaczyć wypada, że okres żałoby trwał 10 lat. W Portugalii kobiety zakładają manto – długi płaszcz w formie czarnej peleryny okrywający całą sylwetkę wraz z głową[33]. Natomiast w Rosji żałobę mnożna było wyrazić za pomocą haftu – białego po stracie rodzicach a czarnego po śmierci dziecka. W wielu kręgach kulturowych (także na ziemiach polskich) kolorem żałobnym po stracie dziecka był niebieski. Na niebiesko przystrajało się trumnę i zwłoki. Kolor ten, choć rzadziej, stosowano przy pogrzebach osób stanu wolnego lub dziewic (w nawiązaniu do Matki Bożej). W Kościele katolickim kolor czarny już w wiekach średnich stopniowo był zastępowany fioletem. Wiązało się to między innymi ze stosowaniem tego koloru w scenach pasyjnych. Symbolika fioletu jako koloru łączącego czerwień i błękit czyli to co ziemskie i duchowe wiązała się z przejściem pomiędzy życiem doczesnym a wiecznym. Warto dodać, że fiolet jest kolorem wdów także w Tajlandii[34].

Kolor i poszczególne zdobienia stroju, mogą wreszcie wskazywać na stan cywilny lub wiek noszącego. W wielu regionach Holandii kolorystyka strojów ludowych zarezerwowana jest dla odpowiednich grup wiekowych. Młodzi mężczyźni, kawalerowie ubierają się w kolorach ciemno granatowych, mężczyźni w średnim wieku – na zielono, zaś starsi noszą się w czerwieni. Podobnie dziewczęta – młode i niezamężne zakładają spódnice w paski i czarny fartuch, zaś starsze odwrotnie. Bardzo ważne miejsce kolor stroju zajmuje w ubiorach ludowych na terenie Niemiec. Zwyczaje te  przestrzegane bardzo pieczołowicie wywodziły się z wieków średnich, kiedy odpowiednia  kolorystyka i forma ubrania przynależna wszystkim stanom określana była przepisami. Kolorystyka strojów inaczej kształtuje się tutaj niż w Holandii. Czerwień przynależy tam młodym niezamężnym ludziom, mężatki ubierają się na niebiesko zaś starsze panie preferują fiolety i granaty. W Hiszpanii natomiast mężatki noszą się na zielono, chyba że jest to strój do kościoła – wówczas jest czarny. Warto w tym miejscu wspomnieć o zwyczaju znanym w niektórych rejonach Hiszpanii. Kobiety zdobią głowę trzema goździkami tzw. hulapa. Trzy białe przynależą pannom, trzy czerwone – mężatkom, zaś wdowy i rozwódki przypinają dwa czerwone i jeden biały[35].

Bardzo rozbudowana symbolika barwy występuję w strojach ludowych na terenie Grecji. Po kolorystyce stroju można dowiedzieć się nie tylko informacji oczywistych, jak to czy kobieta jest panną czy mężatką ale i o bardziej osobistych informacjach. Kolorem ubioru pokazywało się gotowość do małżeństwa, okres narzeczeństwa, szczęście, liczbę posiadanych dzieci, niemal dokładnie swój wiek, albo to że kobieta jest w połogu i czy pierworodnym był chłopiec. Kolory i ozdoby pełniły też funkcję ochrony przed diabłem[36].

            Specyficznym strojem codziennym są habity zakonne. W każdej religii mnisi lub zakonnicy stosują w swoim stroju odpowiedniej dla siebie kolorystyki i kroju odzieży. Mnisi buddyjscy używają ubiorów (min. kesa – szaty wyzwolenia) w kolorach oscylujących wokół oranżu, żółcieni oraz ugrów. Kolorystyka taka zależna jest od nurtu religijnego i tak np. mnisi w therawadzie noszą ubrania w kolorze pomarańczowo–żółtym, mnisi tybetańscy – brązowo–rude a mnisi zen – czarne. Podobnie czarne szaty przysługują mnichom w Japonii. W Chinach natomiast chodzą ubrani na szaro (przełożeni mają brązowy ubiór).

            Bardzo rozbudowany wachlarz strojów zakonnych wykształcił się w kościołach chrześcijańskich. Mnisi w prawosławnych monastyrach używają wyłącznie czarnych tkanin. Poszczególne elementy ubioru wskazują natomiast na osiągnięty stopień formacji zakonnej. I tak do noszenia riasy ma prawo już nowicjusz, mantije zakłada się po złożeniu ślubów wieczystych, zaś po przejściu w wielką schimę nosi się analabos z kukulionem. Zaznaczyć należy, że w kościołach prawosławnych zasadniczo nie używa odmiennych ubiorów, wyróżniających poszczególne monastyry. Strój mnicha czy mniszki jest właściwie taki sam bez względu na wspólnotę[37].

Zupełnie inaczej kształtuje się strój zakonny w kościele katolickim. Bardzo szybko strój zakonnika stał się nie tylko odzieniem ale i znakiem przynależności nie tylko do stanu duchownego ale i do konkretnej wspólnoty zakonnej o określonej regule, charyzmacie, duchowości i strukturach. Zakładane kolejne zakony i wspólnoty dały tym samym mnogość strojów. Każda wspólnota bowiem chciała podkreślić swoją odrębność także strojem. Dodać należy, że właśnie kolor i krój habitu lub kształt kaptura był niejednokrotnie powodem wielu sporów na łonie zakonu a nawet powodem wyodrębniania się nowych wspólnot. W wielu konstytucjach można odnaleźć dokładne opisy kroju habitów: ich długość, szerokość, formę rękawów, a także dokładny kolor i rodzaj tkaniny[38].

Habit traktowany jako znak stał się elementem rozpoznawalnym i wskazującym na przynależność do konkretnej wspólnoty, ale równocześnie pewne elementy stroju zakonnego, powtarzające się w określonych rodzinach zakonnych stały się znakiem wiążącym, symbolem odnoszącym się na przykład do zakonów opartych na jednej konkretnej regule. Takim wyróżnikiem dla większości wspólnot franciszkańskich jest sznur z trzema węzłami[39]. Początkowo był to szary, konopny lub lniany sznur. Obecnie w rodzinie franciszkańskiej używane są sznury różnych kolorów. Franciszkanie konwentualni noszą białe sznury, kapucyni białe lub z naturalnych włókien, Franciszkanki Rodziny Maryi – fioletowe, Antonianki – czarne zaś Siostry Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa – czerwone. Zawsze jednak sznury te będą miały symboliczne trzy węzły. Oprócz znaczenia przypisywanemu ogólnie paskowi jako symbolowi umocnienia w Bogu, gotowości i panowania nad własnym ciałem, pasek franciszkański ma dodatkowe znaczeni. Jego trzy węzły oznaczają trzy rady ewangeliczne (ubóstwo, posłuszeństwo i czystość) które składa się w formie ślubów w czasie profesji zakonnej[40].

Element stroju zakonnego charakterystyczny dla zakonów karmelitańskich to natomiast brązowy szkaplerz[41]. Początkowo był to rodzaj fartucha zabezpieczającego habit przed zabrudzeniem. Z czasem nabrał bardziej symbolicznego znaczenia, głównie poprzez szereg objawień maryjnych, w czasie których dostępujący ich święci otrzymywali liczne obietnice dla osób noszących nabożnie szkaplerz. Jedno z bardziej znanych objawień było udziałem św. Szymona Stocka. W czasie tegoż objawienia Maryja ukazała się świętemu i ofiarowała mu szkaplerz zapewniając, że każdy kto go pobożnie nosi nie umrze w grzechu. Większość wspólnot karmelitańskich propagując kult maryjny rozpowszechnia także nabożeństwa szkaplerzne. Wiąże się to także z formą habitów – większość wspólnot karmelitańskich jako element stroju zakonnego używa brązowy szkaplerz[42].

Wspomnieć należy także o kolorystyce strojów zakonnych, która często wyraża duchowość i charyzmat wspólnoty. Najwcześniej i najczęściej stosowanymi barwami jest czerń i biel[43]. Czerń jako kolor symbolizujący pokutę, umartwienie stała się jedną z popularniejszych barw habitów – do tego stopnia – że kolor ten kojarzono niemal automatycznie ze stanem zakonnym. Dość szybko jednak czerń farbowanej tkaniny zaczęto uważać za zbytek, zwłaszcza że pozyskanie trwałej i intensywnej czerni nie było ani proste ani tanie. Pojawia się zatem w stroju zakonnym biel jako znak powrotu do pierwotnego ubóstwa oraz symbol czystości. Mnisi preparowali tkaniny na swoje habity np. bieląc je na słońcu tak jak kameduli czy cystersi lub dokładając do tkanej materii białą wełnę jagnięcą – tak jak vallombrozjanie. Czerń i biel stała się dość szybko nie tyle symbolem cnót zakonnych do kością niezgody. Czarni mnisi zarzucali białym, że używają koloru świątecznego co poczytywano za pychę; zaś biali – czarnym, że farbując habity dopuszczają się zbytku[44].

Wraz z pojawieniem się zakonów franciszkańskich i karmelitańskich – pojawia się też powszechniej kolor brązowy. Zgodnie z chryzmatem franciszkańską ubiór powinien wskazywać na ducha ubóstwa i pokuty – stąd preferowane w tych zakonach brązy, szarości i kolory brunatne. Kolorystyka taka w swej symbolice nawiązywała do prochu ziemi, pokory i rezygnacji z dóbr doczesnych[45].

Równie popularnymi kolorami habitów są szary i beżowy. Kolory te występują jako podstawowa barwa habitu (np. urszulanki szare, magdalenki od pokuty, klaweriaki), wskazując najczęściej na ducha pokuty i umartwień lub są używane jako odmiana habitów misyjnych – w zakonach których habity byłyby utrudnieniem (poprzez swoją kolorystykę i formę) w codziennej pracy misyjnej np. w krajach afrykańskich.

Są jednak także takie wspólnoty zakonne, które wykazują się sporą odwagą w kwestii kolorystyki ubioru. Można zatem zobaczyć habity błękitne (np. maksymilianki – w odniesieniu do kultu Maryi Niepokalanej), granatowe (np. siostry szensztackie), czerwone (np. Siostry Bożego Miłosierdzia lub misericordianie – w odniesieniu do objawień s. Faustyny, w których widziała ona Chrystusa z czerwonym i białym promieniem wyłaniającym się z serca), zielone (np. Bracia Serca Jezusowego – noszą zielony pas na znak nadziei chrześcijańskiej) a nawet różowy (np. Służebnice Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji – jako symbol radości Ducha Świętego).

 

* * *

 

            Ubiór rzadko bywa przypadkowy. Forma stroju i jego kolorystyka wskazuje na nasz stan ducha, nastrój, charakter, sposób bycia. Może ukazywać nasz statut społeczny i majątkowy, nasze preferencje polityczne, przynależność narodową. Ubiór stał się także formą przekazu w sferze religijności.

            Kostiumologia religijna – pierwsze skojarzenie jakie przychodzi na myśl to sutanna, ornat, komża… Czasem pobieżny czytelnik uświadomi sobie, że stroje liturgiczne istnieją nie tylko w religii katolickiej, ba bawet nie tylko w religiach chrześcijańskich. Rzadko jednak patrzymy na ubiory osób świeckich jako na stroje religijne. A  przecież w stroju codziennym (nie tylko osób konsekrowanych) aspekt duchowy, religijny często znajduje swój upust. Wyrażanie siebie poprzez strój jest odwiecznym przywilejem człowieka. Przywilej ten uzewnętrzniany jest także w sferze religijności, tak w sytuacjach wyjątkowych jak i w stroju codziennym.   

 

[1] Peter York

[2] F. Boucher, Historia mody. Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku, Warszawa 2006, passim; Z. Żygulski, Strój jako forma symboliczna, [w:] Ubiory w Polsce. Materiały III sesji Klubu Kostiumologii i Tkaniny Artystycznej przy Oddziale Warszawskim Stowarzyszenia Historyków Sztuki, red. A. Sieradzka, K. Turska, Warszawa 1994, s. 7 – 18; M. Możdżyńska – Nawotka, Ut liber vestis – szata jak książka, „Zabytki”, nr 4(27):2008, s. .

[3] J. Gage, Kolor i znaczenie. sztuka, nauka i symbolika, Kraków 2010; M. Pastoureau, Średniowieczna gra symboli, Warszawa 2006, s. 127.

[4] Na przykład w kręgach muzułmańskich statut społeczny określała forma i kolor brody oraz nakrycie głowy. Por też: I. Smolińska, Kolor jako wyznacznik tożsamości społecznej, religijnej i państwowej na wybranych przykładach dziejów kultury Egiptu, [w:] Kolor w kulturze, red. Z. Mocarska-Tycowa, J. Bielska – Krawczyk, Toruń 2010, s. 276 - 277; B. Stępniewska – Holzer, Życie codzienne na Bliskim Wschodzie w XIX wieku, Warszawa 2002, s. 60.

[5] J. Abrahams, Życie codzienne Żydów, Warszawa 1996, passim.

[6] B. Bazielich, Stroje ludowe narodów europejskich, cz. 3, Wrocław 1998, s. 102-103.

[7] Zaznaczyć należy że pierwotnie rozróżniano wyciętą tonsurę od wygolonej korony.

[8] K. Banek, Opowieści o włosach. Zwyczaje – rytuały - symbolika, Warszawa 2010, s. 25–114; A. Nowowiejski, Wykład liturgii Kościoła Katolickiego, Warszawa 1902, s. 124 - 134; C. Bromberger, Hair: From the West to the Middle East throuh the Mediterranean, „Journal of American Folklore”, nr 121(482):2008, s. 389 - 393.

[9] Po kolorze i firmie jarmułki (mycki) można rozpoznać do jakiej grupy religijnej przynależy noszący ją. Ortodoksi zakładają czarne jarmułki pod czarne kapelusze, chasydzi preferują shtreimel, członkowie Mizrachi zakładają małe jarmułki z dzianiny, a ci przynależący do Mafdal – bardzo kolorowe.

[10] K. Banek, Opowieści o włosach. Zwyczaje – rytuały - symbolika, Warszawa 2010, s. 47; P. Sammlung, Kopfbedeckungen in Glaube, Religion und Spiritualität, Leipzig 2009, passim; F. Boucher, Historia mody. Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku, Warszawa 2006, s. 103.

[11] B. Bazielich, Stroje ludowe narodów europejskich, cz. 3, Wrocław 1998, s. 102-103.

[12] Zmiana podyktowana była rozwijającym się kultem Junony – rośliny te wiązały się z kultem największej spośród bogiń.

[13] F. Boucher, Historia mody…, s. 101; M. O’Connell, R. Airey, Znaki i symbole, Warszawa 2007, s. 114.

[14] J. Auboyer, Życie codzienne w dawnych Indiach (wiek ok. II pne – ok VII pne), Warszawa 1968, s. 163.

[15] Zwyczaj ten praktykowany na ziemiach polskich do XX wieku.

[16] Takie nakrycia głowy miały funkcję magiczną, miały ochronić pannę młodą w dniu wejścia na nową drogę życia (a więc w chwili gdy była szczególnie narażona na atak złych mocy). Znaczenie miały w tym wypadku nie tylko same korony ale i elementy, z których były zrobione – sztuczne lub prawdziwe kwiaty i rośliny, paciorki, koraliki itd. Z czasem funkcja magiczna została „ochrzczona” a zwyczaj dekorowania głów panien młodych wszedł do tradycji chrześcijańskiej praktykowanej zarówno przez katolików, protestantów jak i prawosławnych. Por. T. Karwicka, Ubiory ludowe w Polsce, Wrocław 1995, passim; B. Bazielich, Stroje ludowe narodów europejskich, cz. 1–3, Wrocław 1995 – 1998, passim.

[17] Już w starożytnym Egipcie błękit zajmował szczególne miejsce. Uważany był za kolor boski i czysty. Por. I. Smolińska, Kolor jako wyznacznik tożsamości społecznej, religijnej i państwowej na wybranych przykładach dziejów kultury Egiptu, [w:] Kolor w kulturze, red. Z. Mocarska-Tycowa, J. Bielska – Krawczyk, Toruń 2010, s. 273.

[18] K. Turska, Ubiory w inwentarzu ślubnej wyprawy królewny Anny Jagiellonki z 1491 roku [w:] Ubiory w Polsce. Materiały III Sesji Klubu Kostiumologii i tkaniny Artystycznej przy Oddziale Warszawskim Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Warszawa, 1994; A. Straszewska, Na ślubnym kobiercu. Symboliczne znaczenie i rola ubiorów państwa młodych w staropolskich obrzędach weselnych, „Studia Wilanowskie”, t. 17: 2010, s. 124-145; Taż, Stroje ślubne w okresie sarmatyzmu, [w:] Terra Sarmatica, Warszawa 2006, s. 112-135; M. Pastoureau, Średniowieczna gra symboli, Warszawa 2006, s. 127–237; J. Gage, Kolor i kultura. Teoria i znaczenie koloru od antyku do abstrakcji, Kraków 2008, s. 82–90.

[19] W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 2001, s. 17–18; M. O’Connell, R. Airey, Znaki i symbole, Warszawa 2007, s. 114; A. Straszewska, Powstańcza panna młoda. O romantycznym charakterze strojów ślubnych w czasie powstań 1863 i 1944 roku, „Przegląd Humanistyczny”, nr 6:2007, s. 63 - 81; M. Rochecka, Tajemnice światła i koloru. Abstrakcja i sacrum, Toruń 2007, s. 61 – 62.

[20] M. O’Connell, R. Airey, Znaki i symbole, Warszawa 2007, s. 114.

[21] M. Pastoureau, Średniowieczna gra symboli, Warszawa 2006, s. 185–188.

[22] B. Bazielich, Stroje ludowe narodów europejskich, cz. 1–3, Wrocław 1995 – 1998, passim; Taż, Kolory Europy. Odzież i stroje ludowe, Katowice 2008, passim.

[23] E. Piskorz-Brenekova, Polskie stroje ludowe, t. 1-3, Warszawa 2005 – 2007, passim; H. Giegeleisen, U kolebki, przy stole, nad mogiłą, Lwów 1929, s. 443-444; J. S. Wasilewski, Tabu a paradygmaty etnologii, Warszawa 1989, s. 164.

[24] Taki sam strój używano do ślubu a także ubierano weń do trumny.

[25] M. Paradowska, Strój bamberski, „Łódzkie Studia Etnograficzne”, nr 4: 1965; E. Piskorz-Brenekova, Polskie stroje ludowe, t. 2, Warszawa 2007, s. 46 – 65.

[26] H. Rostworowska, Śląski strój ludowy. Koniec XVIII – połowa XX wieku, Wrocław 2001, passim; E. Piskorz-Brenekova, Polskie stroje ludowe, t. 1, Warszawa 2005, s. 158–165.

[27] A. Szyjewski, Religie Australii, Kraków 1998, passim; K. Kunicki, Aborygeni australijscy, Kraków 2007, s. 124 – 127.

[28] M. O’Connell, R. Airey, Znaki i symbole, Warszawa 2007, s. 114; E. Lips, Księga Indian, Warszawa 1971, s. 47; R. Gross, Dlaczego czerwień jest barwą miłości, Warszawa 1985, s. 16; H. Giegeleisen, U kolebki, przy stole, nad mogiłą, Lwów 1929, s. 445.

[29] H. Biedermann, Leksykon symboli, Warszawa 2001, s. 35; K. Demusiak, Ludy starożytnej Japonii, Kraków 2007, s. 130 – 131; P. Kowalski, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa Wrocław 1998, s. 226.

[30] M. O’Connell, R. Airey, Znaki i symbole, Warszawa 2007, s. 115.

[31] Przy czym dusze w krainie wiecznej szczęśliwości ubrane były w purpurowe szaty.

[32] F. Boucher, Historia mody…, s. 92.

[33] B. Bazielich, Kolory Europy. Odzież i stroje ludowe, Katowice 2008, s. 173.

[34] M. Lurker, Przesłanie symboli w mitach kulturach i religiach, Kraków 1994, s. 199; P. Kowalski, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa Wrocław 1998, s. 227.

[35] B. Bazielich, Stroje ludowe narodów europejskich, cz. 3, Wrocław 1998, s. 60–84; 144–198; D. Defourneaux, Życie codzienne w Hiszpanii w wieku złotym, Warszawa 1968, 120 i nn.; J. Marecki, L. Rotter, Koloniści niemieccy na ziemi sądeckiej, Nowy Sącz 2010, s. 13–18; L. Rotter, Stroje osadników na ziemiach polskich ze szczególnym uwzględnieniem kolonistów niemieckich doby józefińskiej [w:] Wielokulturowość na Sądecczyźnie, red. B. Szafran, Nowy Sącz 2010, s. 67–72.

[36] J. Papantoniou, Greek costumes, t. 1-2, Ateny 1974, passim; B. Bazielich, Kolory Europy. Odzież i stroje ludowe, Katowice 2008, s. 100-105; Taż, Stroje ludowe narodów europejskich, cz. 2, Wrocław 1997, s. 244–270.

[37] P. Burzak, Symbolika poszczególnych części świątyni wschodniej oraz szat i naczyń liturgicznych, „Mysterium Christi”, nr 32:1931, s. 181–184; K. Turska, Z problematyki badań nad ubiorem w ruskich źródłach ikonograficznych XV wieku, „Biuletyn Historii Sztuki”, R. 42, nr 1:1980, s. 45–50; E. Pokorzyna, Słownik terminologiczny wyposażenia świątyń obrządku wschodniego z przydatkiem ikon maryjnych, Warszawa 2001, s. 64.

[38] P. Helyot, Histoire des ordres monastiques, reliqieux et militaires et des congregations seculieres de l’un et de l’autre sexe, t. 1-8, Paris 1714–1719, passim; L. Rotter, Habit franciszkański na przykładzie wybranych wspólnot męskich i żeńskich, „Zeszyty sądecko-spiskie”, t. 4:2009, s. 66–73; A. Derdziuk, Szata świadectwa, Kraków 2003, passim; M. Pastoureau, Średniowieczna gra symboli, Warszawa 2006, s. 168–173; T. Bach, Habit, [w:] Encyklopedia katolicka, t. 6, Lublin 1993, kol. 445 - 447.

[39] Zaznaczyć należy że wspólnoty franciszkańskie nie posiadają monopolu na przepasywanie habitu sznurem, jednak tego typu pasek przy habicie jest najczęściej spotykany w tych wspólnotach.

[40] S. Gieben, Per la storia dell’abito francescano, „Collectanea Francescana”, t. 66:1996, nr 3-4, s. 465; A. Derdziuk, Szata świadectwa, Kraków 2003, s. 85 – 88; L. Rotter, Habit franciszkański na przykładzie wybranych wspólnot męskich i żeńskich, „Zeszyty sądecko-spiskie”, t. 4:2009, s. 67.

[41] Oprócz szkaplerza karmelitańskiego w Kościele znanych jest kilkanaście innych szkaplerzy np. dominikański, pasyjny, mercedarianów. Różnią się one kolorem i formą. Wszystkie jednak mają być znakiem Bożej opieki i ochrony przed złem.

[42] I. Turnau, Słownik ubiorów, Warszawa 1999, s. 177; M. Auge, L’abito religioso. Studio storico e psico-sociologico dell’abbigliamento religioso, Roma 1977, s. 152-153 i nn; S. Gieben, Per la storia dell’abito francescano…, s. 465 i nn; M. Zawada, Tren królewskiej szaty, Kraków 2000, passim; A. Derdziuk, Szata świadectwa, Kraków 2003, s. 90–93; L. Rotter, Habit franciszkański na przykładzie wybranych wspólnot męskich i żeńskich, „Zeszyty sądecko-spiskie”, t. 4:2009, s. 68.

[43] Zaznaczyć należy, że w pierwszych wiekach istnienia wspólnot zakonnych, kolorystyka habitu była traktowana dość dowolnie. Zasada ta uległa zmianie dopiero, gdy habit staje się wyróżnikiem zakonu i symbolem jego duchowości i charyzmatu.

[44] P. Helyot, Histoire des ordres monastiques, reliqieux et militaires et des congregations seculieres de l’un et de l’autre sexe, t. 1-8, Paris 1714–1719 ; M. Pastoureau, Les Cisterciens et la couleur au XII siecle, “Cahiers d’archeologia et d’histoire du Berry”, t. 136:1998, s.  21–30; D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 2001, s. 116-117.

[45] L. Rotter, Habit franciszkański na przykładzie wybranych wspólnot męskich i żeńskich, „Zeszyty sądecko-spiskie”, t. 4:2009, s. 66–73; D. Sapracio, De colore Habitus minoritici, „Miscellanea Francescana” 24:1924, s. 198-202; A. Mączka, Historia habitu franciszkańskiego, „W Nurcie Franciszkańskim” 16:2007, s. 165-181; H. Biedermann, Leksykon symboli, Warszawa 200, s. 42.

 
© 2021 www.lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych