do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Symbole - Znaki- Rytuały
Alegorie i personifikacje jako sposób ukazania złożoności natury człowieka. Miłość (fragment większej całości)

L. Rotter, Alegorie i personifikacje jako sposób ukazania złożoności natury człowieka. Miłość (fragment większej całości), [w:] Symbol – znak – przesłanie. Symbolika człowieka, red. J. Marecki, L. Rotter, Kraków 2011, s. 97 - 112.

 

 

Alegorie i personifikacje jako sposób ukazania złożoności natury człowieka.

Miłość

(fragment większej całości)

 

 

Jak przedstawić miłość, jak zobrazować gniew, jak opowiedzieć w dwóch zdaniach o prawdach wiary by były zrozumiałe, a gdy spoglądamy w niebo – czy widzimy tylko mniejsze i większe fragmenty materii czy może są one dla nas dotknięciem sfery duchowej. Człowiek jako istota łącząca w sobie pierwiastek materii i duchowy zawsze dążył do ukazania tego co nieukazywalne tego co duchowe. Język ludzki bowiem jest na tyle ubogi, iż trudno przy jego pomocy wyrazić owe nienamacalne treści związane z wiarą, uczuciami, emocjami. O wiele trafniej w takim wypadku znajduje się symbol, rozumiany w sposób intuicyjny. Oczywiście owo rozumienie poparte musi być tożsamą wiedzą posiadaną przez nadawcę i odbiorcę, wiedzą opartą na kulturze, historii, wierze itp. Tylko wówczas bowiem znak spełni swoją funkcje – przekaże właściwą treść i zostanie w sposób właściwy zrozumiany.

Jedną z możliwości zastosowania przekazu symbolicznego jest użycie znaku alegorycznego lub personifikacji. Alegoria to przedstawienie pojęć abstrakcyjnych pod postacią obrazu o znaczeniu przenośnym, jednoznacznie określony i ustalony. Alegoria jest to zatem symbol jednoznaczny znaczeniowo. Personifikacja zaś – inaczej "uosobienie" to termin, w którym przedmioty martwe, zwierzęta, rośliny i jakieś zjawiska są przedstawione pod postacią człowieka lub posiadają ludzkie cechy. Na użytek niniejszego opracowania spróbujmy niejako połączyć te dwie definicje by spróbować ukazać takie alegorie, w których jako symbolu użyto postać ludzką. Przeanalizujmy zatem wyobrażenie postaci człowieka jako symbolu[1].

Najczęściej spotykane alegorie „personifikacyjne” można ująć w kilka głównych grup. Będą to zatem wyobrażenia (najpopularniejsze chyba) cnót i wad; następnie prawdy wiary; alegorie odnoszące się do czasu: przemijania, następowania po sobie kolejnych etapów i przemian oraz ostatnia grupa to bardziej chyba personifikacje niż alegorie bowiem są to symbole antropologiczne odnoszące się do natury i żywiołów. Warto też wspomnieć o alegorycznych przedstawieniach dziecin nauki i sztuki oraz symbolicznych przedstawieniach cech osobowościowych lub stanu ducha człowieka np. Melancholii. Warto więc przyjrzeć się owej dużej i ciekawej grupie przedstawień próbując przeanalizować ich symboliczny przekaz, choćby na kilku wybranych przykładach.

Podstawowa klasyfikacja wyróżnia cztery cnoty kardynale (męstwo, mądrość, sprawiedliwość oraz umiarkowanie) oraz trzy cnoty teologiczne (wiarę, nadzieję i miłość)[2]. Te pierwsze są cnotami, które można osiągnąć gdy człowiek stosuje się do prawd zawartych w Ewangelii, te drugie są cnotami do których człowiek sam z siebie nie jest w stanie dojść, których sam, bez ingerencji Boga nie może osiągnąć. Cnoty teologiczne stały się bodaj najczęstszym motywem alegorycznym[3].

Wiara najczęściej bywa odziana w szaty błękitne a więc symbolizujące zarówno niebo jak i królewskość. Błękitny jest firmament niebieski przez to kojarzy się z tym co boskie. Jest także symbolem trwałości, stałości i wierności. Z drugiej strony może też sugerować, podobnie jak biel, czystość. Innym kolorem używanym w przedstawieniach wiary jest fiolet – barwa łączącą czerwień (ziemię) z błękitem (niebem) jest znakiem pośredniczenia łączności, przejścia[4]. Z tego też powodu fiolet jest uważany za kolor wcielenia. W ręku wiary jako jej atrybut widać księgę i kielich. Księga jest oczywistym symbolem Prawa Bożego i teologii zaś kielich to znak Eucharystii momentu przeistoczenia wina w Krew Pańską, tajemnicy którą człowiek przyjmuje wiarą. W średniowieczu częstym atrybutem Wiary była też chrzcielnica jako symbol pierwszego przyjmowanego sakramentu. Sakramentu który musi poprzedzić przyjęcie wiarą prawd Bożych[5]. Wiara może także dzierżyć w ręku krzyż jako symbol zbawienia. Często też, Wiara jako podkreślenie jej czystości i niewinności ukazywana jest naga lub w białej przepasce bądź szacie. Tak też chce przedstawiać Wiarę C. Rippa. Według jego opisu Wiara powinna mieć założony na głowie hełm co ma być zabezpieczeniem umysłu przed „wrogimi ideami” mogącymi zakłócić harmonię; w ręku winna trzymać zapaloną świecą jako nawiązanie do przypowieści o pannach mądrych, i sugestię mądrości jaką Wiara wnosi dając światło wiary. W drugiej dłoni Wiara nieść ma sercem oraz tablice przymierza i księgę – znak doktryny[6].

            Nadzieja ubrana bywa w zielone szaty – kolor budzącej się natury. W Apokalipsie szmaragdowy tron (tęcza) występuje jako znak nadziei na miłosierdzie Boga. W ręku Nadziei gałązka wierzbowa czyli znak czystości (zgodnie ze zwyczajami ludowymi kultywowanymi w wielu regionach Polski w niedzielę palmową błogosławi się gałązkę wierzby a potem wtyka w ziemię by wyrosła będąc tym samym zapowiedzią obfitych plonów[7]). Nadzieja może także trzymać gałązkę bukszpanu. Symboliczne nawiązanie tej rośliny do nadziej uwypukla między innymi św. Ambroży. Zarazem i on [bukszpan] który się zawsze zieleni i nigdy nie zrzuca liści upomina cię abyś nigdy nie tracił z powodu niedbalstwa nadziei ale aby zawsze wzrastała w tobie dzięki wierze nadzieja zbawienia[8]. Najbardziej jasnym i częstym symbolem jest przedstawienie kotwicy – symbolu nadziei, nieugiętości i stałości w wierze[9]. Symbol ten w odniesieniu do nadziei był znany w kulturze chrześcijańskiej od sztuki katakumbowej, przy czym zaznaczyć należy że znak ów adoptowany został z kultur antycznych[10]. W czasach nowożytnych rozpowszechnił się zarówno w sztuce, jak też w literaturze zawłaszcza kaznodziejskiej[11]. Symbol kotwicy w odniesieniu do nadziei występuje także na kartach Biblii. W Liście do Hebrajczyków, św. Paweł podkreśla: my którzyśmy się uciekli do uchwycenia zaofiarowanej nadziei, trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy[12]. Zarówno św. Augustyn, jak również św. Ambroży wyjaśniają jej znaczenie ukazując, że tak jak kotwica, dzięki swemu ciężarowi i zaczepieniu o dno morskie zatrzymuje ruch statków i nie pozwala im rozbić się o skały lub osiąść na mieliźnie, tak nadzieja połączona z wiarą powinna stanowić balast i drogowskaz dla wiernych kroczących po drogach życia doczesnego[13]. W schematyczny rysunek kotwicy często wpisany zostaje znak krzyża, stąd kotwica, wyrażała także nadzieję na osiągniecie życia wiecznego[14]. Ciekawym atrybutem nadziei są wieńce: kwiatowy to symbol oczekiwania na plony, także w aspekcie duchowym i eschatologicznym, a więc plon życia – śmierć, sąd i zbawienie. Niebiański charakter nadziei – symbolizuje wieniec z gwiazd. Jest to szczególne podkreślenie nadziei na zbawienie duszy. Zgodnie z opisem C. Rippy, Nadzieja – ubrana w szaty koloru zielonego, trzyma w ręku lilię jako że kwiat daje nadzieje na owoc. Pierś Nadziei ssać miał Amor, bowiem Nadzieja podsyca miłość. Bardzo skomplikowane formy symbolicznego przekazu powstały na przykład na terenie średniowiecznych Niemiec, gdzie alegoria każdej z cnót posiadała do kilkunastu atrybutów, nie koniecznie jasno i precyzyjnie określających istotę przedstawianej cnoty. Nadzieja pojawiać się mogła zatem z łodzią, ulem, klatką na ptaki, łopatą lub sierpem[15].

            Miłość to kobieta najczęściej ubrana w szaty czerwone i białe. Czerwień to jeden z bardziej różnorodnych symbolicznie kolorów. W Biblii był znakiem grzechu, pokuty i ofiary ale równocześnie właśnie na kartach Pisma Świętego odnajdziemy uzasadnienie dla symboliki czerwieni związanej z treściami pasyjnymi, Duchem Świętym lub królewskością. Czerwień to także kolor miłości choć bardziej ziemskiej, cielesnej jednak w połączeniu z bielą symbolem czystości, niewinności i sfery duchowej – precyzuje znaczenie ukazując miłość duchową – philia (studium virtutis, pietas, amicitia) – bowiem to właśnie ten rodzaj miłości obrazowany jest najczęściej w tercecie cnót teologalnych[16]. Atrybutem Miłości jest płomieniste serce. W kulturze chrześcijańskiej serce jest nośnikiem głęboko ukrytych treści wyjawianych na przykład przed Bogiem w czasie modlitwy, życia wewnętrznego, prawdziwego jestestwa człowieka. Symbolika taka znana była już kulturach antycznych, żeby przytoczyć choćby Egipskie wyobrażenia sądu nad duszą człowieka, gdzie przed obliczem Ozyrysa, Anubis waży serce zmarłego[17]. W Piśmie Świętym słowo serce można spotkać  kilkaset razy, w samej tyko księdze Psalmów występuje w symbolicznym znaczeniu aż 131 razy[18]. W większości przypadków słoto to używane jest w odniesieniu do duchowej sfery człowieka. Kontynuację takiej symboliki można odnaleźć w liturgii, gdzie w tekstach mówiących o duszy ludzkiej używa się w symbolicznym znaczeniu słowa „serce”. Serce gorejące jest symbolem gorącej żarliwej miłości lub gorliwości w działaniu. Stąd Serce Jezusa ukazywane jest płomieniste by podkreślić w ten sposób nieogarnioną miłość Boga do człowieka. Płomieniste serce ukazujące kwintesencję zaangażowanej miłości i uczuć stało się też atrybutem miłości jako cnoty czystej, szlachetnej i w pełni owładającej człowieka[19]. Innym atrybutem miłości czystej, duchowej może być róża. Jest to kwiat, który najpowszechniej kojarzy się z miłością[20]. Według słów greckiej legendy krzew róży powstał z piany morskiej w momencie, gdy z owej piany rodziła się Wenus[21]. Według innych przekazów róża powstała z krwi rozszarpanego przez dzika Adonisa, ukochanego bogini Wenus. W kulturze chrześcijańskiej róża jest symbolem miłości niebiańskiej. Czerwone kwiaty róży były znakiem krwi przelanej na krzyżu przez Chrystusa. A że cierpienie Chrystusa wypływało z miłości do człowieka dlatego róża stała się symbolem czystej miłości. Innym symbolem miłości czystej jest kwiat jaśminu. Symbolikę taką zyskał sobie ze względu na białą barwę[22].

W tercecie cnót teologalnych miłość może być także podkreślana w swej dobroczynności i ukierunkowaniu na bliźniego – a wiec raczej będzie to Agape (Caritas). Wówczas postać ją wyobrażająca sypie jałmużnę i pokarm - często bochenki lub kromki chleba – podstawowy pokarm człowieka od najdawniejszych czasów (w kręgach szeroko rozumianej kultury łacińskiej). Chleb był składany w ofierze, łamanie się bochnem chleba było znakiem wspólnoty stołu, a dzielenie się nim z potrzebującym – znakiem miłości i miłosierdzia[23]. Atrybutem caritas może być także pelikan karmiący własną krwią pisklęta – symbol nie tylko Eucharystii ale i hojności. Uważany był też za ptaka obdarzonego wielkim uczuciem rodzicielskim. Według jednej z legend pelikan karmi swoje pisklęta własną krwią z przebitego dziobem boku. Inna wersja podawała, że pelikan ożywia swoje młode, krwią z rozprutego boku. Legendy te ściśle powiązane z kulturą chrześcijańską odnoszą się zarówno do chrytologicznej i eucharystycznej symboliki jak i są uzasadnieniem pelikana jako znaku miłości która potrafi zdobyć się na największe poświęcenie[24]. W Ikonologii, Miłość to kobieta w czerwieni z płomiennym wieńcem oraz przyciskająca do piersi dziecko zaś innych dwoje tuli się do niej. Rippa podkreśla w ten sposób szczególne miejsce Miłości zaznaczając, że bez niej ani wiara ani nadzieja nie są możliwe. Wskazuje to równocześnie na opiekuńczy charakter ukazania miłości Pewną modyfikacją idei Rippy, choć mająca identyczne uzasadnienie, jest przedstawienie Miłości jako kobiety karmiącej piersią dwoje dzieci. Opieka nad bezbronnym dzieckiem wypływająca z bezinteresownego uczucia rodzicielskiego była częstym motywem w sztuce nowożytnej dla ukazania Caritas. Rzadko spotykaniem symbolem miłości miłosiernej jest skorpion. To nie cieszące się dobra sławą zwierzę oprócz licznych pejoratywnych znaczeń symbolicznych, może też znakiem miłości macierzyńskiej, ofiarnej. Zgodnie z opisami średniowiecznych bestiariuszy, młode skorpiony w łonie matki rozrywają jej wnętrzności żywiąc się nimi a tym samym przysparzając własną matkę o śmierć[25].

Zwrócić wypada także uwagę, że już Rippa wyróżniał kilka rodzajów miłości, inaczej ukazując miłość do bliźniego, inaczej miłość ojczyzny a jeszcze inaczej przemijające „miłostki”, przez przypadek jedynie nazywane miłością. Zalety człowieka były zatem ukazywane nie tylko w formie tercetu cnót teologalnych. Sama miłość mogła przybierać wiele form. Często w jednej kompozycji alegorycznej przeciwstawiano sobie wyobrażenie miłości ziemskiej i niebieskiej lub miłości cnotliwej i występnej[26]. Jest to zagadnienie wielopłaszczyznowe i posiadające różnorakie zabarwienia emocjonalne, etyczne, kulturowe, religijne itd. Warto więc właśnie sposobom ukazywania miłości poświęcić więcej uwagi.

Jednym ze sposobów zobrazowania tego uczucia było ukazywanie miłości małżeńskiej. Dla pokazania jej często posługiwano się atrybutem kwiatowym. W ręku portretowanych osób częstokroć widać goździk będący symbolem miłości czystej i prawdziwej a także stanu zamęścia. Jako taki, często był elementem wykorzystywanym w czasie zaręczyn lub zaślubin zwłaszcza w kulturze nordyckiej[27]. Ze względu na odniesienie do czystej miłości, wspomniany wyżej kwiat jaśminu malowano w scenie zaślubin Józefa i Maryi. Według apokryfów, kapłani polecili kandydatom do ręki Maryi przynieść do świątyni laski, które używali w podróży. Ta, na której przysiądzie gołębica miała być znakiem wyboru kandydata do ręki Maryi (apokryfy Jakuba, pseudo – Mateusza, Ewangelia Dzieciństwa Ormiańska). Inna wersja (apokryfy o narodzeniu Maryi) podaje że laska miała zakwitnąć, choć wydaje się to być „kalka” starotestamentalnej opowieści o zakwitnięciu kwiatami migdałowcem laski Aarona. W ikonografii laska, którą podpiera się Józef przybierają częstokroć formę kija zwieńczonego białymi kwiatami jaśminu[28]. Innym atrybutem miłości małżeńskiej jest owoc granatu. W Grecji wieńcem z gałązek granatu dekorowano nowożeńców. Powodem było to że owoc granatu był atrybutem Junony jako żony największego z bogów. Granat uważano za symbol płodności ze względu na mnogość pestek. Ze świata fauny symbolicznym atrybutem małżeństwa stała się synogarlica. Jest to swoją drogą szczegół dekoracyjny do dnia dzisiejszego bardzo często pojawiający się przy okazji ślubów. W starożytności gołębie i synogarlice były atrybutami bogini miłości Isztar[29] a w Grecji i Rzymie bogini Wenus (Afrodyty). Uważano je za ptaki bardzo rodzinne bowiem gołąb czy synogarlica zawsze odnajdzie drogę do swojego gniazda. Arystoteles uważał że synogarlica jest wzór wierności, wybiera bowiem jednego samca pozostając mu wierna nawet po jego śmierci. Podobne treści przeczytać można w Fizjologu. Znacznie rzadziej spotkać można w odniesieniu do małżeństwa symbol wrony. Między innymi we wspomnianym Fizjologu czytamy iż jest wierna jednemu samcowi. Kiedy jej samiec umiera, nie łączy się z innym samcem, ani tez kruk z inną samicą[30]. Zaskakującym symbolem małżeństwa jest natomiast skarabeusz. Zwierze to kojarzone jest głównie z kultem bogów słońca Cheoty i Amona. Zarówno w Egipcie jak i kulturze hellenistycznej i wczesnochrześcijańskiej był symbolem zmartwychwstania. Już w starożytnym Egipcie znane były także skarabeusze małżeńskie mające zapewnić szczęście nowożeńcom[31].

Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o jednej z bardziej znanych alegorii małżeństwa czyli o obrazie „Zaślubiny Arnolfinich” J. van Eycka. Kompozycja ta choć spełnia znamiona klasycznego portretu, wykonanego na zamówienie sprowokowane szczególną okazją jaką jest ślub, posiada ogromny potencjał symbolicznego przekazu. Żaden z elementów kompozycji nie został tu użyty przypadkowo. I tak, leżące przy oknie pomarańcze to symbol niewinności oraz małżeństwa, bowiem kwiaty i owoce na drzewie można spotkać równocześnie obok siebie. Symbol ten swoje źródło ma w mitologii. Według wierzeń Jupiter w dniu zaślubin ofiarował swojej żonie Junonie kwiat pomarańczy[32]. Zapalona świeca to odniesienie do sakramentu małżeństwa a tym samym obecności Boga. Zapalona świeca, lampa przez Ojców kościoła traktowana była jaki symbol chrystologiczny, czego uzasadnienie odnaleźć można także w Piśmie Świętym[33]. Stąd zapalona świeca w sytuacjach w których człowiek w sposób szczególny odczuwa obecność Boga – liturgia, modlitwa, sakramenty. Zaznaczyć wypada że symbol ten towarzyszy człowiekowi od chwili narodzin aż do śmierci. Zapala się świecę od paschału w czasie chrztu, ta sama świeca towarzyszy w czasie Pierwszej komunii świętej, w dniu ślubu, w chwili zagrożeń (w tradycji ludowej zapalona świeca miała chronić domostwo przed piorunami, świeca tzw. błażejka miała chronić przed chorobami gardła) w chwili radości (świece przynosi się do kościoła w czasie dziękczynienia za pomyślne zbiory) w także w momencie śmierci, zapaloną gromnicę wkłada się do rąk konającego. Światło w każdej sytuacji jest znakiem bliskości Boga i wiary. Stąd również w omawianym obrazie znaczenie zapalonej świecy wydaje się być oczywiste. Podobne uzasadnienie mają buty. Małżonkowie stoją boso. Jest to zapewne nawiązanie do biblijnego nakazu zrzucania obuwia w miejscach uświęconych obecnością Boga. Zdjęcie butów było znakiem pokory, szacunku i uznania konkretnego miejsca za przestrzeń obecności Boga. Gest zdjęcia obuwia na znak szacunku występuje już na kartach Starego Testamentu. Mojżesz usłyszał Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą (Wj 3,5). Może to być też symbol wejścia na nową drogę życia. Pies jest w tym wypadku znakiem wierność i cnoty małżeńskiej. Czczony był już od czasów antycznych; pojawiał się w niemal wszystkich kulturach i religiach, właściwie zawsze mając pozytywne proweniencje[34]. W starożytnej Grecji wyobrażenia psów były symbolem wierności[35] oraz znakiem chroniącym domostwa przed złymi mocami. W wiekach średnich kontynuowana właściwie jest ta pozytywna symbolika. Św. Hildegarda uważała że pies odstrasza szatana., zaś w alegorycznych wyobrażeniach cnót był atrybutem Wiary. Na koniec warto zwrócić uwagę na szczegóły umieszczone na ścianie za portretowanymi małżonkami. Przy lustrze wisi różaniec i miotła mające przypominać o konieczności modlitwy i pracy, zaś u wezgłowia łoża widać posążek św. Małgorzaty – patronki kobiet rodzących[36].

Z małżeństwem nierozerwalnie łączy się akt spełnienia. Symbolem i atrybutem najczęściej łączącym się z tym aspektem miłości jest czerwona róża. Kolor czerwony róże uzyskały, według jednego z mitów, w chwili gdy Wenus biegnąc na spotkanie ze swoim ukochanym zraniła się w stopę i uroniła na kwiat róży kroplę krwi[37]. Stąd zapewne czerwona róża stała się znakiem głębokiej miłości. Z czasem czerwona róża nabrała dodatkowego znaczenia. Stała się symbolem nie tylko miłości duchowej ale i aktu jej spełnienia. W pierwszych wiekach kobiety lekkich obyczajów zmuszane były do tego by nosić przypiętą czerwoną różę jako znak ich profesji[38]. W okresie renesansu czerwona róża zyskała znaczenie czysto zmysłowej i namiętnej miłości. Uważano, że tak jak krzew róż zdobią kwiaty ale i otaczają kolce, tak najczęściej miłość jest okupiona cierpieniem lub przeciwnościami, które jednak pokonuje (kwiat róży mimo kolców rozkwita). Z tego powodu kwiatami i płatkami róż przyozdabiano nowożeńców oraz ich małżeńskie łoże. W scenach alegorycznych mających proweniencje seksualnego spełnienia spotkać można wyobrażenia owocu figi. W antyku była owocem Dionizosa. Uważana była za symbol obfitości ale też płodności, niepohamowanych rządz, w wielu kulturach posiadał odniesienie do płciowości – zarówno męskiej jak i żeńskiej – przy czym liście kojarzono z męskimi atrybutami natomiast otwarty do spożycia owoc odnoszono do płci żeńskiej. Jednym z bardziej erotycznych wyobrażeń alegorycznych było zatem ukazanie osoby jedzącej dojrzałą figę. Podobne odniesienie posiada wspomniany juz wyżej owoc granatu. Rozplecione korzenie granatowca miały się zawsze na powrót splatać w uścisku, dodatkowo czerwone kwiaty i owoce spowodowały, że roślina ta stała się symbolem nie tylko uczucia miłości ale też aktu spełnienia i płodności. Dość częstym atrybutem i symbolem związanym z aktem seksualnym był także zając. W wielu mitologiach pojawia się jako symbol płodności[39]. W bestiariuszach można przeczytać że jest to jedyne zwierze którego samica zachodzi ponownie w ciążę nim zdąży urodzić noszone potomstwo. Szybkie rozmnażanie się królików spowodowało, że stały się symbolem nie tylko płodności ale i lubieżnych praktyk[40].

Warto wspomnieć i kilku symbolach wiążących się z uwodzeniem. Można spotkać wyobrażenia „wiejskich bab zielarek” trzymających w ręku na przykład lubczyk, którym jako afrodyzjakiem zachęcają młodą niewiastę by rzuciła urok na swojego wybranka. Było to bowiem zioło mające zapewnić szczęśliwą miłość, a nawet zyskało miano afrodyzjaku. Młoda pani w dniu ślubu wplatała gałązki lubczyka we włosy lub dekorowała nim suknię. Według średniowiecznych przepisów kobieta chcąc uwieść wybranego przez siebie mężczyznę powinna wykąpać się uprzednio w naparze z lubczyku, Można było także napoić wybranka lub wybrankę wywarem z lubczyku co miało przynieść podobny efekt jak kąpiel[41]. Inną rośliną o właściwościach magicznych, nieocenioną w czarach miłosnych była mandragora. Była uważana za roślinę pobudzającą do aktów miłosnych oraz wspomagającą płodność. Według legend semickich słonie przed aktem płciowym, zjadały owoce mandragory by doczekać się potomstwa. W wiekach średnich roślina ta budziła jednak więcej zabobonnego strachu niż chęci używania jej jako afrodyzjaku lub leku na bezpłodność[42]. W alegorycznych przedstawieniach uwodzenia wykorzystywana była często postać syreny. Zarówno pierwotne mityczne syreny – pół ptak pół kobieta, jak i ich późniejsze ich następczynie – pół ryba pół kobieta, posiadały tę samą cechę. Pięknym śpiewem zwabiały, żeglarzy doprowadzając ich w rezultacie do zguby. W symbolice chrześcijańskiej syreny stały się znakiem pokus, nierządnych kobiet. U Ojców kościoła możemy przeczytać, że syreny to symbol miłości ziemskiej, która zniewala i osłabia umysł[43].

Wypada wspomnieć także o obrazowaniu miłości społecznie uważanej za grzeszną i rozpustną. Nieczystość lub cudzołóstwo w średniowieczu obrazowane były poprzez postacie ludzkie dosiadające różnorakie zwierzęta np. nieczystość jechała wierzchem na świni lub koźle, mogła być też zobrazowana jako małpa dosiadająca kozła. Od końca XV wieku przedstawienia wad i grzechów przyjmują coraz bardziej rozbudowana formę. Powstawały wielowątkowe, alegoryczne przedstawienia, w których szereg alegorycznych postaci przez wzajemne powiązanie, dobrane w sposób właściwy atrybuty lub odniesienie do jakiejś historii mitologicznej lub biblijnej ukazywały prawdy związane z podejmowanymi w życiu człowieka wyborami pomiędzy dobrem a złem[44]. Symbolem najczęściej występującym w kompozycjach alegorycznych a także emblematycznych czy symbolicznych odnoszącym się do omawianego problemu był koń. W Starym Testamencie uważany był za ucieleśnienie nieopanowanych żądz: stali się wyuzdani i nieokiełznani niby konie, każdy rżał do żony bliźniego swego[45]. W innym miejscu natomiast czytamy: Nie bądź bez rozumu niczym koń i muł: tylko wędzidłem i uzdą można je okiełzać[46]. W Nowym Testamencie najpowszechniej znana symbolika konia wiąże się z czterema jeźdźcami Apokalipsy. W bestiariuszach nie bez znaczenia była maść zwierzęcia. W zależności od ubarwienia, koń mógł być symbolem zarówno czystości i dobra jak i sił nieczystych. Symbolami cudzołóstwa był też lampart – zwierze które według bestiariuszy rodziło się z niegodziwego związku lwa i „parda”. Innym zwierzęciem symbolizującym nieczyste pożądliwości była żmija. Uważano że jest to najjadowitsze i najbardziej rozpustne ze zwierząt. Arystoteles uważał że żmija samice zabija samca w trakcie kopulacji a potem młode zabijają ją. Św. Ambroży wspomina że żmija sykiem zwabia na brzeg murenę z którą spółkuje. Żmija często służyła do zobrazowania cudzołożnic i kobiet lekkich obyczajów[47].

Formą miłości społecznie nieakceptowanej jest miłość kazirodcza. Jednym z alegorycznych przedstawień tego uczucia jest obraz „Alegoria czasu i miłości”. Właściwie to jest alegoria czasu i miłości ale miłości skupiającej się jedynie na przyjemnościach zmysłowych lub wręcz właśnie miłości kazirodczej. Naga Wenus to symbol nieczystości w ręku trzyma strzałę – znak następstw grzechu[48] i tuli się w miłosnym uścisku do Amora swojego brata. Z boku Putto rozsypuje kwiaty róż – to złudna tymczasowa i krótka rozkosz. Za nim Oszustwo wyobrażone jako dziecko o pięknej twarzy ale ciele sfinksa i wężowym ogonie. W dłoniach przytwierdzonych do cielska na odwrót trzyma plaster miodu. Za Amorem krzyczy Zazdrość zawistna i nienawidząca. Z tyłu za zajętą sobą parą pojawia się Czas odsłaniający Prawdę, którą w tym wypadku jest kazirodczy pocałunek[49].

 

 

* * *

Dzieła sztuki od początku istnienia (a więc od początku istnienia człowieka) miały do spełnienia dwa podstawowe zadnia, dwa przesłania. Pierwsze – to przekaz estetyczny, mający widza uwrażliwić na piękno. Drugi zaś (moim skromnym zdaniem istotniejszy) to przekaz treściowy. Sztuka w ten sposób angażowała się w ukazanie norm etycznych i moralnych, prawd wiary, przesłanek politycznych lub społecznych lub uniwersalnych prawd o życiu człowieka i wszechświecie. 

Jedną z takich prawd, bodaj najpopularniejszą było i jest obrazowanie miłości jako uczucia wielopłaszczyznowego, różnorakiego w swej formie a zarazem tak bliskiego każdemu człowiekowi bez względu na przynależność religijną, kulturową czy narodową. Jest to uczucie tak oczywiste i powszechne a równocześnie tak intymne i nie dające się nazwać słowami. Być może dlatego symbole związane z miłością można spotkać niemal na każdym kroku i te komercyjne, „walentynkowe” ale i te bardziej wysublimowane w swym przekazie. Symbol odsłania pewne strony rzeczywistości, najgłębsze, które opierają się wszelkim innym środkom poznania […] Odpowiadają one pewnej potrzebie i spełniają pewną funkcję: obnażają najskrytsze modalności bytu. Dlatego właśnie zbadanie ich pozwala nam lepiej poznać człowieka, po prostu człowieka[50].

 

[1] J. Woźniakowski, Kilka uwag o symbolu i alegorii, [w:] Ikonografia romantyczna, red. M. Poprzęcka, Warszawa 1977, passim; R. K. Markowska, Ikonografia cnót i przywar na kolumnach w Strzelnie, „Studia Źródłoznawcze”, nr 26:1981, s. 79 – 111.M. Rożek, Idee i symbole sztuki chrześcijańskiej, Kraków 2010, s. 63 – 76.

[2] W literaturze przedmiotu funkcjonuje także wymiennie, określenie tych cnót jako teologalne.

[3] S. Witek, Cnota, [w:] Encyklopedia Katolicka, t. 3, Lublin 1989, kol. 521–523; J. Pieper, Aktualność cnót kardynalnych. Mądrość, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie, „Roczniki Filozoficzne”, nr 24:1976, z. 2, s. 97 - 108.

[4] Warto zaznaczyć że kolor fioletowy z tego właśnie powodu stał się barw symbolizującą żałobę, pogrzeb i śmierć cielesną. Jest to kolor łączący w sobie symbol ziemi i nieba a więc analogicznie wiary która po śmierci przeistacza się w wiedzę.

[5] H. Wegner, Cnoty w Ikonografii, [w:] Encyklopedia Katolicka, t. 3, Lublin 1989, kol. 523 – 527.

[6] C Rippa, Ikonologia, Kraków1998, s. 198 - 199; J. Gage, Kolor i kultura. Teoria i znaczenie koloru od antyku do abstrakcji, Kraków 2008, s. 120–131; M. Battistini, Symbole i alegorie, Warszawa 2005, s. 294–309.

[7] B. Ogrodowska, Polskie obrzędy i zwyczaje, Warszawa 2006. s. 129–132.

[8] Ambroży, Hexaemeron, Warszawa 1969,s. 104.

[9] W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 2001, s. 162–163.

[10] Takie przedstawienie jako symbol nadziei zmartwychwstania znane jest na przykład z katakumb św. Kaliksta, św. Pryscylli lub św. Domitylli w Rzymie. Por. E. Testa, Il simbolismo dei giudeo–cristiani, Jerozolima 1981, s. 416–122; P. Pefgola, Catacombe di Roma e necropoli Vaticana, Roma 1989, s. 5–12; B. Wronikowski, Picturae Sacrae. Motywy ikonograficzne malowideł przedkonstantyńskich w chrześcijańskich katakumbach Rzymy, Lublin 1990, passim.

[11] K. Balsam, Kazania przygodne: O cnotach Wiary, Nadziei, Miłości y Obowiązkach z nich wynikających, Poznań 1764; S. Umbertowicz, Religia y cnota chrześcijańska po kaznodziejsku wykładana, Kalisz 1764.

[12] Hbr 6, 18–19.

[13] Augustyn, Objaśnienia Psalmów, [w:] Pisma Starożytnych Pisarzy, t. 38, Warszawa 1986, s. 137, 344.

[14] E. Zapolska, Cnoty teologalne i kardynalne, [w:] Polska sztuka kościelna renesansu i baroku. Tematy i symbole, red. K. Moisan-Jabłońska, t. 1: Nauka Kościoła, Kraków 2000, s. 49–54; H. Biedermann, Leksykon symboli, Warszawa 2001, s. 159; D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 2001, s. 425–428, S. Kobielus, Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory, Warszawa 2000, s. 150–154; J. C. Kałużny, Chrystus – Delphinus salvator. W poszukiwaniu korzeni ikonografii chrześcijańskiej, [w:] Symbol-znak-przesłanie. Symbolika zwierząt, red. J. Marecki, L. Rotter, Kraków 2009, s. 100.

[15] H. Biedermann, Leksykon symboli…, s. 401; C Rippa, Ikonologia…, s. 295 – 296.

[16] D. Forstner, Świat symboliki…, s. 115 – 120; J. Gage, Kolor i kultura. Teoria i znaczenie koloru od antyku do abstrakcji, Kraków 2008, passim; M. Pastoureau, Średniowieczna gra symboli, Warszawa 2006, s. 127 - 236.

[17] M. Lurker, Bogowie i symbole straożytnego Egiptu, Warszawa 1995, passim; J. Lipińska, M. Marciniak, Mitologia straożytnego Egiptu, Warszawa 1984, passim; A. Niwiński, Mity i symbole starożytnego Egiptu, Warszawa 2001, s. 219 - 223.

[18] Liczba podana na podstawie tłumaczenia Biblii Tysiąclecia.

[19] T. Andrzejewski, Dusza boga Re, Warszawa 1967, s. 130 – 135; D. Forstner, Świat symboliki…, s. 358 – 361; J. Gage, Kolor i kultura…, passim.

[20] W. Kopalinski, Słownik symboli, Warszawa 2001, s. 362–363; B. Szczepanowicz, Atlas roślin biblijnych, Kraków 2003, s. 158 – 162, (Atlas ten nie przedstawia większej wartości, bowiem sporą jego część stanowią teksty przepisane z D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej lub W. Kopaliński, Słownik symboli, czego autorka nie zaznaczyła. W kolejnych przypisach praca ta zostanie wiec pominięta. Podobnie pominięta została praca J. Picka, W Świecie Biblii. Flora, Pelplin 1998, która powstała w podobny sposób).

[21] L. Impelluso, Natura i jej symbole. Rośliny i zwierzęta, Warszawa 2006. s. 118.

[22] W. Hoffsümmer, Leksykon dawnych i nowych symboli, Kielce 2001, s. 81.

[23] H. Biedermann, Leksykon symboli, Warszawa 2001, s. 50 – 51; S. Malaguzzi, Wokół stołu. Leksykon historia, sztuka, ikonografia, Warszawa 2009, s. 120 - 127.

[24] S. Kobielus, Krzyż Chrystusowy…, s. 91–92; D. Forstner, Świat symboliki …, s.246–247; L. Rotter, Historia i duchowość benedyktynek w dekoracji malarskiej kościoła w Staniątkach, Kraków 2004, s. 188 – 189.

[25] C Rippa, Ikonologia…, s. 95 – 100; J. E. Cirlot, Słownik Symboli, Kraków 2000, s. 257; J. Tresidder, Symbole i ich znaczenie, Warszawa 2001, s. 40 – 41; S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, Warszawa 2002, s. 288 - 290.

[26] Np. obraz Dyptyk alegorii prawdziwej miłości Hansa Memlinga lub Miłość niebiańska i ziemska Tycjana.

[27] H. Biedermann, Leksykon symboli…, s. 96.

[28] Kwitnący kostur wiąże się też z przekazem obrazowanym w ikonach Bożego Narodzenia. Według niego Józef w chwili narodzin Jezusa zaczął powątpiewać w czystość Maryi. Dodatkowo podjudzany zresztą przez fałszywego pasterza Thyrsosa, pod którego postacią ukrył się szatan. Podjudzał on Józefa, że dziewictwo Maryi jest tak samo możliwe jak to że jego stary wyschnięty kostur nagle zakwitnie. W tym samym momencie kostur wydał zielone pędy i zakwitł białym kwieciem. Apokryfy Nowego Testamentu, red. M. Starowieyskiego, t. 1, Lublin 1980, s. 191; 218; 248, 315; L. Impelluso, Natura i jej symbole, rośliny i zwierzęta. Leksykon historia, sztuka, ikonografia, Warszawa 2006, s. 101.

[29] W tym wypadku kojarzyły się bardziej z aktem seksualny, w związku z praktykami prostytucji sakralnej związanej z kultem Isztar.

[30] Fizjolog, oprac. K. Jażdżewska, Warszawa 2003, s. 48.

[31] S. Kobielus, Florarium christianum…, s. 78 – 83, 280 - 288; 341 - 343; Tenże, Bestiarium chrześcijańskie…, s. 308 – 311; L. Impelluso, Natura i jej symbole…, s. 101 – 103, 115 – 117; A.P. Chenel, A. S. Simarro, Słownik symboli, Warszawa 2008, s. 70; J. E. Cirlot, Słownik Symboli, Kraków 2000, s. 151; Fizjologi i aviarium. Średniowieczne traktaty o symbolice zwierząt, oprac. S. Kobielus, Kraków 2005, s. 22, 113, 116 -117; H. Biedermann, Leksykon symboli…, s. 93 – 95; J. Lipińska-Bołdok, Skarabeusze egipskie w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Narodowego (Zbiory Czartoryskich) w Krakowie, „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie“, t. 4:1959, s .39 - 91.

[32] Warto wspomnieć, że w starożytnym Rzymie panna młoda ubierała się w strój w odcieniach żółcieni i oranżu. 

[33] ja jestem światłością świata (J 8,12) Por też Mt 25, 1 – 13; 2Kor 4,6 itd

[34] Jednym z wyjątków jest kultura semicka upatrująca w symbolu psa grzech, nierząd lub bałwochwalstwo. Z takim odniesieniem spotkamy się na kartach Pisma Świętego. Podobnie za zwierze nieczyste uważa psa Islam.

[35] W wielu kulturach i religia powtarza się motyw wiernego psa towarzyszącego zmarłemu panu nawet w zaświatach.

[36] N. J. Saunders, Dusze zwierząt, Warszawa 1996, s. 74 – 75; S. Kobielus, Florarium christianum. Symbolika roślin – chrześcijańska starożytność i średniowiecze, Kraków 2006, s. 179–180; B. Jankowiak – Konik, Historia malarstwa. Jak czytać obrazy, Poznań 2010, s. 46–47; W. Beckett, Historia malarstwa wędrówki po historii sztuki zachodu, Warszawa 2002, s. 64–65; P. de Rynck, Jak czytać malarstwo. Rozwiązywanie zagadek, rozumienie i smakowanie dzieł dawnych mistrzów, Kraków 2005, s. 28 - 29.

[37] H. Biedermann, Leksykon symboli…, s. 310.

[38] W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 2001, s. 363.

[39] Miedzy innymi był atrybutem bogini Wenus, Ostery, Unut itd.

[40] L. Impelluso, Natura i jej symbole. Rośliny i zwierzęta, Warszawa 2006. s. 126; M. I. Macioti, Mity i magie ziół, Kraków 2006, s. 149–153; W. Kopaliński, Słownik symboli…, s. 87 – 89; Kobielus S., Bestiarium chrześcijańskie…, s. 345 - 350.

[41] Arystoteles, Opowiadania zdumiewające, [w:] Dzieła wszystkie, t. 4, Warszawa 1993, s. 434; S. Kobielus, Florarium christianum…, s. 126–127.

[42] M. I. Macioti, Mity i magie ziół…, s. 192 – 200; D. Forstner, Świat symboliki…, s. 196–199; S. Kobielus, Florarium christianum…, s. 129–132.

[43] S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie…, s. 311 – 312; J. Levy, Prawdziwa historia stworów fantastycznych. Wybór materiałów z archiwum Londyńskiego Towarzystwa Kryptozoologicznego, Warszawa 2001, s. 114 – 123; J. C. Cooper, Zwierzęta symboliczne i mityczne, Poznań 1998, s. 263.

[44] Klasycznym wyobrażeniem konieczności dokonywania wyborów pomiędzy dobrem a złem było ukazanie Herkulesa w towarzystwie cnoty i występku. Każda z nich przekonuje bohatera by poszedł wskazaną przez nią drogą.

[45] Jr 5, 8.

[46] Ps 32, 9.

[47] D. Forstner, Świat symboliki…, s. 251 – 312; S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie…, s. 144 – 150; J. C. Cooper, Zwierzęta symboliczne…, s. 112 – 116; B. Frey – Stecowa, Przedstawienia zwierząt w krakowskim malarstwie XVII wieku, [w:] Symbol – znak – przesłanie. Symbolika zwierząt, red. J. Marecki, L. Rotter, Kraków 2009, s. 285 - 316; G. Mosio, B. Skoczeń-Marchewka, Symbolika zwierząt w polskiej kulturze ludowej,[w:] Symbol – znak – przesłanie. Symbolika zwierząt…, s. 191 - 236.

[48] Jak chcą niektórzy interpretatorzy tego obrazu są to choroby weneryczne.

[49] M. Battistini, Symbole i alegorie…, s. 280, 286 – 287; B. Jankowiak-Konik, Historia malarstwa. Jak czytać obrazy, Poznań 2010, s. 94; J. Tresidder, Symbole i ich znaczenie…, s. 41.

[50] M. Eliade, Sacrum – mit – historia, Warszawa 1974.

 
© 2021 www.lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych