do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » A wiesz, że w Krakowie...
A wiecie, że w Krakowie jest Srebrna Góra?

A wiecie, że w Krakowie jest Srebrna Góra?

To znaczy nie jest par excellence srebrna ale urok ma iście szlachetny! Na jej szczycie erem kamedułów. Dzisiaj w ramach niedzielnego spaceru pognało mnie tam. Ostatnio byłam tu jakieś ponad trzy miesiące temu w ramach zakończenia projektu (tzn. jego działań terenowych). Do środka oczywiście wszedł tylko kolega by zrobić robotę, ja karnie (w znaczeniu posłusznie) czekałam przy furcie. Do eremu wejść kobiety mogą tylko kilka razy w roku. I warto się w termin wstrzelić bo piękny jest.

Erem Srebrnej Góry na krakowskich Bielanach jest najstarszą kamedulską fundacją na ziemiach polskich. Kameduli sprowadzeni i osadzeni tu zostali w 1604 roku przez Mikołaja Wolskiego – marszałka koronnego. Wolski dokonał jej jako akt zadośćuczynienia za swoje grzechy – taka koncepcja. Chyba mocno nabroił skoro erem jako jeden z nielicznych (tylko dwa są czynne w Polsce do dzisiaj) działa nadal...

Kiedyś eremów było więcej ale teraz generalnie (zwłaszcza w wersji męskiej) niewiele. To dość specyficzny forma życia zakonnego. Ścisła klauzura, odizolowanie od świata zewnętrznego, dieta – mocno ascetyczna... Trzeba mieć szczególe predyspozycje by wybrać sobie  taką wersję życia. Wszystkie fundacje kamedulskie architektonicznie mniej lub bardziej zgodne są z konstytucjami zakonnymi. Oprócz kościoła i budynków klasztornych składają się z pustelni (eremów) czyli niewielkich domków, w których żyją zakonnicy. Właściwie żyją samotnie. Choć przebywają wspólnie w klauzurze murów, bo spotykają się ze sobą dość sporadycznie. Charakterystyczne w kościoła kamedulskich jest brak ambon i konfesjonałów. No przecież i tak tam lud boży nie właził – to po co... Kościół na Bielanach nie do końca zgodny jest z założeniami zakonnymi. Całość barokowa, kaplice zdobią liczne stiuki na sklepieniach, które wykonał między innymi Philibert, oraz obrazy autorstwa Tomasza Dolabelli i Szymona Czechowicza. Ich program ikonograficzny wiąże się głównie z życiem i działalnością świętych wywodzących się z zakonu benedyktynów i kamedułów, a całość pięknie skrzy się złoceniami zwłaszcza w pogodne dni gdy promienie słońca ciekawsko zaglądają do środka.

Wokół eremu – las, od nazwiska właściciela tych ziem Laskiem Wolskiego zwany. Są tu oczywiście popularne trasy spacerowe, ale także szlaki znacznie mniej uczęszczane. Taką ścieżkę dzisiaj wybrałam... Żywej duszy... pies tylko jakiś bezpański przebiegł obok. Jeszcze niby jesiennie ale już wszystko przyprószone pudrem śniegu, momentami nawet dość obficie jak na pierwsze płatki tej zimy... Fajnie...

 
© 2021 www.lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych