do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » A wiesz, że w Krakowie...
A wiecie. że w Krakowie można na kawę wpaść do Smoka?

A wiecie, że w Krakowie można na kawę do Smoka wpaść?

Jak to z tym smokiem wawelskim, całożercą było – wiadomo! Zamieszkiwał grotę u stóp Wawelu i chrupał na śniadanie okoliczne dziewice. Aż się Krakowi zaczęło nie kalkulować i ogłosił przetarg na zgładzenie smoka. Słabo szło, dopóki szewczyk przechera (a może po prostu kreatywny był ;) ) nie wypchał siarką barana. Smok łyknął go w dobrej wierze a potem miał taką zgagę, że aż pękł… Ot cała historia :)

A jak to z tym smokiem naprawdę było? Samą legendę wymyślił prawdopodobnie Wincenty Kadłubek. Ale opowieści o smokach pojawiają się o wiele, wiele wcześniej. Jeden z pierwszych opisów smoka datujemy na V w. p.n.e. W wielu kulturach uważany był za zwierzę rzeczywiście istniejące. Najczęściej przedstawia się go jako stwora pokrytego łuską z psim, lisim lub jaszczurczym pyskiem, ogromnym ogonem zakończonym kolcem jadowym, skrzydłach nietoperza oraz szponami. Według Alberta Wielkiego smoki rodziły się w Nubii. Zaś św. Hieronim uważał, że Etiopczycy żywią się ich mięsem. A ten Wawelski? ...

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie „pluszaki milusie” na smyczy łażą?

A wiecie, że w Krakowie „pluszaki milusie” na smyczy łażą?

Artystyczna dusza absolwentki ASP i absolwent poważnie brzmiącej zootechniki na krakowskiej Rolniczej. Jak połączyć tak pozornie skrajne pasje? Zakładając gospodarstwo i hodowlę najcudowniejszych i najbardziej fotogenicznych zwierzaków świata!!! :)

Mini zoo w gospodarstwie Jeziorkowo… Nie wiem czy to dobra nazwa zoo. Mnie się kojarzy z klatkami i pozamykanymi zwierzętami - a tu luzem sobie łażą otwarte na to by zaprzyjaźnić się z odwiedzającymi! Są oczywiście fantastyczne psiaki (i duże i maleńkie) i kot – rudzielec pręży grzbiet, świnki w dwu różnych wersjach kolorystycznych, baranki i owieczki wespół z kózkami, drób wszelakiej maści i kolorytu… No i oczywiście całe  stado alpak... 

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie to mamy taki Krucyfiks, który do fryzjera chadzał?

A wiecie, że w Krakowie to mamy taki Krucyfiks, który do fryzjera chadzał?

To znaczy obecnie w Krakowie... Bo cystersi osiedlili się w 1222 w podkrakowskiej wsi Mogiła, która dopiero wiele, wiele wieków później do Krakowa została włączona. W sumie osiedlenie zgodne z preferencjami zakonu, w którym nowe fundacje preferowało się zakładać na wsiach. Nie bez przyczyny Mogiła szybko stała się miejscem pielgrzymek. W bazylice znalazła swoje miejsce nie tylko cudami słynąca figura Ukrzyżowanego. W opactwie (co nie dziwi przy tak wielowiekowej historii miejsca) jest też sporo relikwii. Między innymi, nie potwierdzone chyba, relikwie Drzewa Krzyża. Obecna bazylika odbudowana została barokowo po pożarze na początku XVIII wieku ale metryczkę świątynia posiada XIII wieczną. W absydzie – XV wieczny poliptyk z figurą Matki Bożej z Dzieciątkiem w części głównej. Można tu także zobaczyć prace Samostrzelnika, można posłuchać zupełnie niczego sobie, 36- głosowych organów kościelnych...

Dla cystersów, generalnie ważne miejsce zajmuje kultura agrarna. Ci mogilscy nieźle gospodarowali. Wprowadzali nowinki ze świata dla poniesienia wydajności upraw, osuszali ziemie dając im rolny charakter, wypasali bydło itd. itd. Były też ogrody warzywne, oranżeria, stawy a nawet młyn, folusz i huta miedzi! Teraz już jakichś ogromnych włości, upraw czy hodowli nie posiadają ale ogród – jest! I to zupełnie ładny...

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie mamy „Koronę szczytów”?

A wiecie, że w Krakowie mamy „Koronę szczytów”?

No ok ok... Te szczyty, to kopce w liczbie cztery i pół – ale zawsze to jakieś wzniesienia...

 

Najstarszy to Kopiec Kraka. Tylko 16 – metrowy ale na wzgórzu Lasoty – wiec wrażenie robi :) Długosz (Kadłubek też) uważał, że pochowany tam jest Krak – założyciel Krakowa, smokobójca i ojciec Wandy oraz Libuszy. Podobno lud Krakowa sypiąc go przynosił ziemię w rękawach (dlaczego akurat tak – nie pojmę...) stąd do dzisiaj obchodzone tam święto Rękawki. Tak naprawdę nazwa święta raczej od słowa raka – czyli grób, pochodzi. Sam kopiec to solidna konstrukcja jednak. Słup a wokół niego wyplatane przegrody z ubitą ziemią. Więc raczej żaden spontan a przemyślan koncepcja i wykonanie. Na temat tego – co to właściwie jest? – teorii co najmniej kilka. Bo to jedni uważają, że grobowiec jakiś celtycki inni że tak pomiędzy VII a X wiekiem po prostu usypany, jeszcze inni widzą w nim nordyckie lub scytyjskie pochodzenie. Badania archeologiczne dały sporo znalezisk (np. kultury łużyckiej), z czego większość pewnie przywleczonych z glebą w trakcie sypania... Samego Kraka – nie znaleźli. Znaleźli za to korzenie kilkusetletniego dębu – ściętego co ważne. Podobno było to miejsce kultu przedchrześcijańskiego. Ładnie tu. Widok prima sort. Azymut z kopcem Wandy fajny – tak na wschód i zachód słońca. No i świadomość tego dębu... No nie dziwię się, że od jakiegoś czasu tu właśnie zbierają się ludzie obchodzący w sposób tradycyjny Kupalnockę...

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie to mamy dwa biskupstwa?

A wiecie, że w Krakowie to mamy dwa biskupstwa?

Kiedyś wieś podkrakowska, obecnie dzielnica Krakowa – Tyniec. Właściwie słynie głównie z opactwa benedyktynów, którzy w XI wieku postanowili sobie tutaj właśnie zamieszkać. I choć historia Tyńca znacznie wcześniejszych czasów sięga to od momentu osiedlenia się tu mnichów – Tyniec cokolwiek słynny się zrobił. Burzliwe dzieje opactwo przechodziło. Teren trudny, przygraniczny, a i do Krakowa blisko było... No na linii strzału się benedyktyni osiedlili... Co nie przeszkadzało im pędzić życie religijne, kulturowe, naukowe... A i gospodarcze nienajgorsze, bo w XV wieku byli jednym z najbogatszych opactw na ziemiach polskich. Świątynia opactwa (barokowa, choć ślady wcześniejszych się zachowały) dedykowana jest św. Piotrowi i Pawłowi – stąd herb benedyktynów tynieckich to na tarczy w polu czerwonym, dwa klucze w krzyż i miecz (atrybuty hagiograficzne tych dwóch świętych). XIX wiek dla benedyktynów okazał się dość trudny. Powrócili do Tyńca dopiero w 1939 roku – po 123 latach... Teraz – kwitnie! Prowadzone prace konserwatorskie przywracają coraz pełniej niekwestionowany blask tego miejsca.

No a co z tym biskupstwem? Ano w XIX wieku opactwo zostało zlikwidowane decyzją władz austriackich ...

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie porozsypywały się szopki, betlejemki i inne jasełka?

A wiecie, że w Krakowie porozsypywały się szopki, betlejemki i inne jasełka?

W sumie nic dziwnego, okres świąteczny przecież. I nic dziwnego też, że we wszystkich kościołach w ramach dekoracji – mniej lub bardziej tradycyjne, mniej lub bardziej zaangażowane, mniej lub bardziej estetyczne – szopki się instaluje. Podobno w Krakowie najpiękniejsza jest u bernardynów (ale, że umiarkowanie te instytucje szacunkiem darzę – pominę. Ostatecznie subiektywnie kultury podglądam ;) ). Jak kto ciekawy – niech przyjdzie i zobaczy. Taki spacer... Swoją drogą spacer szlakiem „kościelnych” szopek krakowskich może się okazać sporą wyprawą. Mamy w Krakowie daleko ponad 150 świątyń!

Od lat duże zainteresowanie wzbudzała szopka u kapucynów. Bo i warta zobaczenia! Sama betlejemka u stóp grodu Kraka (tak gdzieś niedaleko bramy Floriańskiej... ;) ). A wokół... Krakowiacy w strojach podkrakowskich wsi wywijają – krakowiaka chyba. A przed stajenką w tańcu jakimś (chocholim prawie bo cały czas w kółko...) i papież, i o. Pio, i Kościuszko na koniu, i Sobieski (też konno). Nawet jakiś dziwny gość zawitał – bo w miejsce św. Mikołaja (tego z Bari) pojawił się krasnal uzurpator - też czasem Mikołajem zwany. No i aniołowie fruwają, i gwiazda też podryguje. Kiedyś dodatkową atrakcją była możliwość spotkania brata Józia - zakrystiana (persona znana w Krakowie była z licznych dykteryjek, które o nim krążyły). Gdy dzieci gromadziły się przy szopce – dla podniesienia atrakcyjności – miał zwyczaj robić śnieg, z góry sypiąc proszek ixi... Po „spektaklu” zbierał proszek odkurzaczem i... da capo! Aromat w całym kościele był niepowtarzalny!!!

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie jest Srebrna Góra?

A wiecie, że w Krakowie jest Srebrna Góra?

To znaczy nie jest par excellence srebrna ale urok ma iście szlachetny! Na jej szczycie erem kamedułów. Dzisiaj w ramach niedzielnego spaceru pognało mnie tam. Ostatnio byłam tu jakieś ponad trzy miesiące temu w ramach zakończenia projektu (tzn. jego działań terenowych). Do środka oczywiście wszedł tylko kolega by zrobić robotę, ja karnie (w znaczeniu posłusznie) czekałam przy furcie. Do eremu wejść kobiety mogą tylko kilka razy w roku. I warto się w termin wstrzelić bo piękny jest.

Erem Srebrnej Góry na krakowskich Bielanach jest najstarszą kamedulską fundacją na ziemiach polskich. Kameduli sprowadzeni i osadzeni tu zostali w 1604 roku przez Mikołaja Wolskiego – marszałka koronnego. Wolski dokonał jej jako akt zadośćuczynienia za swoje grzechy – taka koncepcja. Chyba mocno nabroił skoro erem jako jeden z nielicznych (tylko dwa są czynne w Polsce do dzisiaj) działa nadal...

 

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie są franciszkanie w pakiecie…? :)

A wiecie, że w Krakowie są franciszkanie w pakiecie… :)

Myślę, że święci nawet mają problem by, poukładać sobie mentalnie wszelkie odłamy i gałęzie franciszkańskie. A my w Krakowie mamy pakiecik :) I to wszystko w orbicie Rynku! :) To znaczy… prawie pakiecik – ale najważniejsze gałęzie franciszkańskiego drzewka, są :)

 

Pierwsi do Krakowa przybyli Franciszkanie Konwentualni, zwani czasem potocznie czarnymi, ze względu na kolor habitów. W sumie dość szybko, bo niecałe trzydzieści lat od założenia zakonu. Biskup Wisław się zgodził, kapituła dała grunta i klasztor powstał. No i nieprzerwanie działa do dziś. Cała bryła kościoła i klasztoru ulegała co oczywiste cyklicznym przebudowom (z powodu widzimisię lub z powodu konieczności np. po pożarze), choć właściwie… ogólny średniowieczny rys zachowała. ...

więcej
 
A wiecie, że w Krakowie jest ponad siedemdziesiąt parków, lasków i ogrodów?

A wiecie, że w Krakowie jest ponad siedemdziesiąt parków, lasków i ogrodów?

A jeśli dodamy do tego wirydarze i ogrody klasztorne oraz ukwiecone ogrodowo kwadraty w zabudowie Krakowa (tego historycznego; Krakowa, Podgórza, Kazimierza itd. itd.) To zapewne liczba się podwoi lub potroi. Wiem, środek lata to nie jest dobry czas na zdjęcia parków. Monochromatyczna zieleń, trudno znaleźć pazur, albo choć jakiś akcent barwny… Ale za to w środku lata (zwłaszcza upalnego!!!) są to cudowne miejsca wytchnienia i relaksu!!

Jedno z większych krakowskich założeń parkowych to Planty. Założone zostały w latach 20-tych XIX wieku w miejscu fosy i murów obronnych Krakowa. Teren po wyburzeniu fortyfikacji był jednym wielkim wysypiskiem. Pomysł splantowania (stąd nazwa) i zaordynowania w tym miejscu Plan okazał się cudownym. Zwłaszcza, że miejsce okazało się wyborną lokalizacją dla pomników. A my w Krakowie pomniki kochamy :) ...

więcej
 
 
© 2021 www.lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych