do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Polska - Lanckorona

Miasto aniołów… Miasto z artystyczną duszą… A dla mnie Lanckorona tak po prostu - brzmi Grechutą… Choć dzisiaj załapałam się akurat koncertowo nie na Grechutę a na Klenczona ;)

Lanckoronę mam prawie po sąsiedzku – ale nie odwiedzam jej jakoś bardzo często, nie mam więc porównania ale jakoś kojarzy mi się z jesienią… I tak sobie myślę, że jeśli na spacer lanckoroński – to w jesiennych kolorach…

Strasznie tu historycznie, bo i Kazimierz Wielki i Jan Długosz wspomina, i Lanckorońscy (tzn. Lanckorońscy chyba od XVI wieku bo wówczas takie nazwisko jeden z rodu przyjął..) i kilka innych rodów, i słynne lanckorońskie bitwy z XVIII wieku. Do dzisiaj sterczą drewniane krzyże na mogiłach konfederatów barskich, którzy w tych bitwach polegli…

Ale oprócz tego, że historycznie – jest tu po prostu malowniczo, małomiasteczkowy klimat kusi leniwym pięknem, zabytkowe ukwiecone domy rynku jak kolia historii dekorują miasteczko. Wcale się nie dziwię, że tylu artystów przyciąga… 

więcej
 
Polska - Pińczów

Gdzie leży Pińczów? No to jest proste – na trasie do Betlejem ;)

„Ot trzeba iść do Wieliczki, potem do Pińczowa,
a z Pińczowa na Bielany, potem do Głogowa.
Zaś z Głogowa do Mogiły będzie już pół drogi,
weźmiem z sobą ze dwa sadła, by smarować nogi.
Zaś z mogiły do Szkalmierza, a potem na Tyniec;
a zaś z Tyńca do Betlejem, to już drogi koniec”

No pokrętna droga ale jakoś to tak było z tą trasą w jednej z pastorałek. Ale gdyby ktoś jednak chciał zlokalizować – to Ponidzie.

Historia miasta od wieków średnich się snuje. Gród, potem średniowieczny zamek (z którego marne reszteczki zostały jeno) a potem Wielopolscy zaordynowali sobie pałac gustowny (on dla odmiany w jednym kawałku właściwie się zachował).

Pińczów jako centrum reformacji gównie zasłynęło...

więcej
 
Polska - Opatów

W miejscu tym, ślady ludzkości od neolitu począwszy. Fajna meta najwyraźniej skoro od tylu wieków nieprzerwanie kusiła by się tu osiedlać... Coś tu musi być na rzeczy! Z zamierzchłej przeszłości archeolodzy wygrzebali w Opatowie sporo artefaktów. Obecnie – miasto w sumie turystyczne. Sam układ urbanistyczny z bramą Warszawską na czele, ciekawy i kuszący. Ale to co najmocniej przyciąga turystów do miasta to świątynie (no dorzućmy jeszcze zupełnie fajne i atrakcyjne do zwiedzania podziemia miasta ;) ). Klasztor bernardynów. Zakonnicy osiedlili się tutaj we wczesnych wiekach średnich ale obecna świątynia i zabudowania to kwintesencja baroku. Chyba słynniejsza jednak jest kolegiata św. Marcina. Metryczkę ma średniowieczną. Pierwsza wzmianka o kanonikach opatowskich to 1206 roku. Kto fundował świątynię – pomysłów znawcy przedmiotu mają kilka. A i z tym dla kogo wzniesiona – też analogicznie. Koncepcje od templariuszy przez cystersów i benedyktynów się pojawiały... Skupmy się więc na architekturze i wystroju wnętrza. A jest tu full–service epok i styli. Od romanizmu przez elementy gotyku, aż po renesans i barok. Całość przestrzeni świątyni, a na pewno prezbiterium i transept, otula barokowa polichromia ...

więcej
 
Polska - Poznań Ostrów Tumski i Śródka

Fajnie mają w tym Poznaniu... i jakie mądrości można spotkać po drodze. Takie o wiedzy i jej braku... ;) Wybrałam się na Ostrów Tumski i Śródkę. Wyspa, jedyna która się ostała na Warcie. Już od XII-X w.p.n.e. ludziki tu sobie mieszkały. Potem w okresie piastowskim jeden z bardziej znaczących grodów Wielkopolskich. Tutaj było (zarys widać teraz zaznaczony szklanym obrysem fundamentów) palatium Mieszka. Tu Dobrawie kaplice zbudował by się żona miała gdzie modlić. W sumie to kawał grodu był. Jakieś 200 osób tu mieszkało! Fajnie pokazuje to rezerwat archeologiczny Genius Loci ale to opowieść na inny raz. Potem wyspa była własnością biskupów poznańskich. Może dlatego taka grzecznie i w sposób elegancki poukładana architektonicznie ;) Z każdego punktu dookoła archikatedrę widać. Jeden ze starszych kościołów w Polsce i bodaj najstarsza katedra. Podobno tu Mieszka chrzcili. Obecna jest oczywiście gotycka z licznymi późniejszymi akcentami. W sumie fajna. Z klasycznym krzyżowo żebrowym, z ambitem, kaplicami wokół... Mostem Jordana przełazi się do Śródki. W każdym chyba mieście są teraz mosty z kłódkami. Taki symbol, że on ją i ona jego i to na wieki wieków... Jakaś moda taka... 

więcej
 
Polska - Poznań Rynek

O kurcze – pomyślałam (bo myślę raczej zwięźle...) – ale tu kolorowo!!! To faktycznie pierwsze wrażenie po zacumowaniu w samym centrum Poznania. Kolorowo jak w bajce. Rynek, w którą stronę by nie spojrzeć udekorowany słodkimi, kolorowymi kamieniczkami z wszystkich chyba okresów architektonicznych jaki „fabryka dała”. Takie małe (często raptem dwa okna na poziomie) cudeńka. O tyrpających się różkami koziołkach pisać nie będę – bo to jasne, ale sam przebudowany renesansowo Ratusz – wymiata! Nam się w Krakowie tylko wieże ostała, więc się tym poznańskim zachwycam – a co... Tuż obok ratusza Kamieniczki Budników zbudowane na miejscu XIII wiecznych bud śledziowych. Oczywiście kolorowiutkie. Naprzeciw Muzeum Rogalowe. Wejście sobie darowałam ale samego rogala do espresso pozwoliłam sobie. Tak w ogródku z widokiem na pręgież... ;) ...

więcej
 
Polska - Poznań sacrum

W poznaniu mają świetnie oznakowane miejsca, które warto zobaczyć. Właściwie nie potrzeba mieć planu (że o wiedzy nie wspomnę...) by kierując się informacjami na brązowych tabliczkach trafić we wszystkie urokliwie miejsca. Ostatnio wędrowałam szlakiem profanum (podobało mi się... ;) ) dzisiaj – sacrum. W liczbie świątyń Poznań Krakowowi nie podskoczy ;) W sumie to chyba żadne miasto w Polsce nie podskoczy... ale kilka perełek sztuki sakralnej tu znaleźć można bez trudu najmniejszego. Absolutny crème de la crème to oczywiście archikatedra. Tu milion cudownych szczególików. Poliptyk z przełomu XV i XVI wieku w prezbiterium. Cała masa portretów trumiennych. Resztki pierwotnej zabudowy w podziemiach. Zupełnie niedaleko gotycki kościół św. Małgorzaty z ładnym sklepieniem gwieździstym. A bliżej śródmieścia – barokowy kościół bernardynów. Duży, jednonawowy z zaskakującym wejściem. No i kościół franciszkanów – tych konwentualnych. Akurat był w rusztowaniach (jedna z naw) ale wnętrze zrobiło wrażenie. Zwłaszcza kolorem ołtarza...

więcej
 
Polska - Puszcza Białowieska

Puszcza Białowieska… Cudowne miejsce do „zresetowania systemu”. Cisza, spokój, zielono, życzliwie… No pięknie… Przed kilku laty wybrałam się w te rejony ze znajomymi (botanikami :)), z zamysłem obcowania z naturą. Nastawiłam się mentalnie na przedzieranie się niemal z maczetą przez knieje i chaszcze… Nawet pierwsze w życiu kalosze kupiłam na okoliczność wyprawy… No… Na miejscu wyszło na to, że po Puszczy spacerować można niemal w szpilkach, po drogach tak szerokich i przestronnych, że Batorym by nawrócił… :) :) 

Ale generalnie – cudo!!!! Sama Puszcza na pograniczu Polsko-Białoruskim zajmuje ok 1500 km2. To relikt lasu pierwotnego. Spotkać można wilka, rysia, a jak kto ma szczęście to i żubra zobaczy. Na temat samej Puszczy, nie będę się wymądrzać – nie znam się. Ale jest piękna, dostojna, magiczna!!! Kilak ścieżek przyrodniczych...

więcej
 
Polska - Rogalin

Jakie tam dęby rosną cudne, wielkie, leciwe... Jak szumią akompaniując ptasim solistom...  Arkady Fiedler pięknie o Rogalinie pisał... „Łąki rogalińskie, zwłaszcza w czerwcu przed pierwszą kośbą, były w moich oczach najpiękniejszym zakątkiem świata. Były rzeczywiście piękne i są pełne uroku do dnia dzisiejszego, ale wtedy owiewał je szczególny czar: wtedy kroczył obok mnie ojciec, potężny przyjaciel nad przyjacioły, wtedy w żyłach pieniła mi się krew młodego zapaleńca, wśród dębów snuła się legenda urzekającej przeszłości; wtedy wyrostkowi śniły się amazońskie sny przyszłych przygód. (…) Tu w tym ustroniu pradoliny Warty, mieścił się eden, była wyspa wszelkiego szczęścia kraina zuchwałych rojeń…” No można się w tej zielonej ciszy i szumie w jednym, zagubić... Otulony zielenią pałac. Na przełomie XVIII i XIX wieku Raczyńscy wznieśli go w klimacie barokowo-klasycystycznym i do końca tu rezydowali...

więcej
 
Polska - Rytwiany

Pustelnia Złotego Lasu... Fajne te nazwy kameduli nadawali swoim eremom. Rytwiany – bo o nich mowa, to fundacja z 1621 roku. Wojewoda krakowski Jan Tęczyński i jego brat Gabriel wojewoda lubelski sprowadzili tu mnichów, fundując równocześnie dla nich erem. Założony na równinie wśród sosnowych sandomierskich lasów nad rzeką Czarny - w pełni zasługiwał na swoją nazwę, choć ona sama wzięła się nie tyle od piękna otaczającej go przyrody a od przekazania przez Tęczyńskiego eremowi wielu naczyń liturgicznych, wśród których wyróżniała się szczerozłota puszka na komunikanty wysadzaną szmaragdami i diamentami. Sam erem... cóż... Pustelnie jak w większości fundacji na ziemiach polskich, w równych czterech szeregach. W sumie „domków” eremickich było szesnaście. W centralnej części kościół. Pustelnie i klasztor były otoczone ogrodami i sadami. Do zabudowań eremu należały także jak to u kamedułów, między innymi: piekarnia, pasieka, browar, gorzelnia, kurnik, stajnie dla bydła oraz stodoły a nawet apteka. Sam kościół - tu akurat dość mocno zgodny architektonicznie z przepisami zakonnymi (W konstytucjach zakonnych kamedułów są bardzo dokładne wytyczne jak zbudowane powinny być kościoły, czy pustelnie mnichów. Wytyczne podane są co do centymetra!). W Rytwianach jest to jednonawowa świątynia...

więcej
 
Polska - Sopot

Hmmm... Trójmiasto... Gdańsk się zwiedza, w Gdyni się pracuje, a w Sopocie – wypoczywa! Sopot istnieje od wczesnych wieków średnich ale na kurort awansował w XIX wieku. To znaczy pod sam koniec XVIII wieku hrabia Sierakowski zbudował w Sopocie dom letniskowy i uruchomił lawinę. Potem Wegner pierwsze kąpielisko i tak dalej i tak dalej ;) Co można pozwiedzać w Sopocie? W sumie niewiele, ale nie po to się tu przyjeżdża. No ale gdyby się komuś leżakowanie na piachu znudziło to: dwa kościoły (ewangelicki i katolicki) obydwa z okolic XX wieku, jest też Zakład Balneologiczny, kilkadziesiąt urokliwych domków – takich szytych na miarę i klimat kurortu nadmorskiego. Kilka też takich par excellence miejsce marynistycznych - latarnia morska lub molo. To molo to chyba jedno z najdłuższych bałtyckich. Do tego drewniane i z metryczką XIX/XX wieku. No i z „metką” celebrycka ;) Gdy w Sopocie dzieje się festiwal (a ten piosenki - dzieje się mniej lub bardziej cyklicznie od 1961 roku) na molo pojawiają się gwiazdy, gwiazdeczki i inne komety... i rzecz jasna dzikie tłumy stawiające sobie za punkt honoru zrobić „selfi” z wyżej wymienionymi ;) Swoją drogą niewiele pewnie osób pamięta (obym się myliła i była to powszechna wiedza...), że Opera Leśna wypromowana została na początku XX wieku dzięki Festiwalom Wagnerowskim...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   następny  >> 
 
© 2021 www.lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych